Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Moderator: Anirysova

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez kerovynn » 2011-09-26, 09:26

mam nadzieję, że noc minęła w miarę spokojnie. trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia <okok>
[rimg]Obrazek[/rimg]
Rawka [*] Pirus [*] Negra [*] do zobaczenia...
Avatar użytkownika
kerovynn
 
Posty: 5300
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-03-06, 13:09
Lokalizacja: Poznań
psy: DSPP Ester Czandoria Ogar Pl Nokturn Olfactus

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez Julian » 2011-09-26, 10:27

Trzymam mocno!
Avatar użytkownika
Julian
 
Posty: 1579
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-04-15, 15:49
Lokalizacja: Kraków
psy: Julian (*) ,Dumka (*) Berta ,Kronos

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez OlgaO » 2011-09-26, 10:30

Trzymamy mocno kciuki!!!
Pozdrawiamy Olga i
ROCK 'N' ROLL Kropla Nadziei
Avatar użytkownika
OlgaO
 
Posty: 1526
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2008-07-31, 18:15
Lokalizacja: Lubomierz
psy: Rock'n'Roll Kropla Nadziei

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez P.P. » 2011-09-26, 10:44

My również mocno zaciskamy paluchy :!:
Avatar użytkownika
P.P.
 
Posty: 1966
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2007-09-30, 21:47

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez Alicja i Spartki » 2011-09-26, 11:10

o Matko dopiero przeczytałam.Bardzo mocno trzymamy ,bardzo mocno.
Tylko on potrafi tak kochać Twój pies,wiernie oddanie ,,bezgranicznie,aż do ostatniego swojego tchnienia.
www.spartanska-osada.webd.pl
Avatar użytkownika
Alicja i Spartki
 
Posty: 4037
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-24, 20:13
psy: spartki w ilosci 10 szt
Hodowla: spartanska Osada

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez Aga-2 » 2011-09-26, 14:12

Co prawda nieco poniewczasie, ale my też trzymamy mocno :!:
Będzie dobrze <okok>
Aga-2
Moderator
 
Posty: 6347
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-26, 10:37
Lokalizacja: Kraków/okolica

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez Megan » 2011-09-26, 14:15

Trzymamy kciuki!
Pozdrawiamy Ada & Megan

Galeria Meganka
http://www.szwajcary.com/viewtopic.php?f=28&t=3942

ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Megan
 
Posty: 1198
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-08-12, 06:55
Lokalizacja: Katowice
psy: Haszczak Megan, (w przyszłości berneńczyk)

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez asiaqu » 2011-09-26, 14:31

dopiero przeczytałam

trzymamy bardzo mocno
asiaqu http://www.bernenczyk.eu mamy szczęnięta zapraszmy

Nic nie ukoi bólu po stracie przyjaciela
Avatar użytkownika
asiaqu
 
Posty: 1442
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-11-24, 14:29
Lokalizacja: Dzierżoniów
psy: Bogna,Ashantii,Labelle,Huba Buba ,Ferrari,Junior ,
Hodowla: Pamajo-Canis Familiaris

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez katarina1 » 2011-09-26, 16:08

trzymamy mocno !!
"Jest twoim przyjacielem, partnerem, obrońcą, twoim psem. Jesteś jego życiem, miłością, przewodnikiem. Będzie twój, wierny i oddany do ostatniego uderzenia serca. Winien mu jesteś zasłużyć na to oddanie"


pozdrawiam Kasia z Goliatkiem
Avatar użytkownika
katarina1
 
Posty: 2295
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2008-04-16, 13:49
Lokalizacja: KOSZALIN
psy: Lusia Spartańska Osada, Goliat (*)Spartańska Osada

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez errato » 2011-09-26, 20:51

jesteśmy, nareszcie w domu! wróciliśmy niedawno od weta, były kroplówki, zastrzyki itd. nie chcę zapeszać, ale nie jest źle: Bella szczęśliwa, że już w domu, dostała środki przeciwbólowe, więc gdyby nie rana na brzuchu, to nie widać, że psina jest po tak ciężkim zabiegu.

powiem Wam, że to jednak straszne przeżycie. pies w takim stanie okropnie cierpi, wyje, szczeka, skomli, w samochodzie skakała mi po wszystkich siedzeniach, wciskała się między przednie siedzenia, a mieliśmy do przejechania ponad 20 km, więc dla mnie trwało to wieczność.

nie wiemy tak do końca, jak do tego doszło. byliśmy wczoraj na wystawie we Wrocławiu. kto był, ten wie, że organizatorzy się nie popisali: za ogrodzeniem stadionu była jakaś strzelnica, w pewnym momencie zaczęły się strzały, trwało to chyba z pół godziny. psy poddenerwowane, ujadające. koszmar! na nasze nieszczęście, bo Bella okropnie boi się wystrzałów. Madziula była świadkiem, jak nie mogłam nad nią zapanować, Bella chciała się schować do ich namiotu. potem wszystko się uspokoiło, pies też doszedł do siebie. wystawiliśmy się i pojechaliśmy do domu. w drodze przerwa na siku, picie i mały spacer. w drodze pies wskoczył mi na kanapę w samochodzie, czego nigdy nie robi, zawsze podróżuje na podłodze, ma tam mnóstwo miejsca (jeżdżę Multivanem). kilka razy zaskomlił i generalnie jakoś tak nie mógł sobie znaleźć miejsca. po powrocie to samo. wypiła jeszcze trochę wody i zaczęła się chować gdzieś pod krzewami, w miejscach, których normalnie nie lubi przebywać. telefon do weta i wizyta. wet ją zbadał, nie stwierdził nic niepokojącego, ale dał zastrzyk przeciwbólowy, żeby zobaczyć, czy objawy ustaną. powrót do domu, tam jeszcze gorzej, wymioty z wody i chowanie się, skomlenie. w międzyczasie musiałam jechać po córkę, trwało to jakieś pół godziny. wracamy, a pies próbuje bezskutecznie zwymiotować i wygląda jak bania! myślałam, że zejdę! pies do auta i na sygnale z powrotem do weta. z drogi telefon, że jedziemy, że to na bank skręt żołądka. w samochodzie koszmar, myślałam, że jej nie dowiozę, złamałam wszystkie możliwe przepisy ruchu drogowego. jak dotarliśmy do weta, to w drodze był już chirurg i anestezjolog. Bella od razu dostała głupiego jasia, a ja zostałam wyproszona. resztę już znacie.

na szczęście nie było konieczności rozcinania żołądka, bo nie było w nim treści pokarmowej (pies nie jadł od 24 godz.). wodę i gazy usunęli za pomocą sondy. żołądek był skręcony o 180 stopni, czyli nie doszło jeszcze do pełnego skrętu. nie została też uszkodzona śledziona, co najczęściej ma miejsce przy skręcie żołądka. tak więc w sumie szyte były tylko powłoki brzuszne i skóra. niestety pojawił się wielki problem z krzepliwością, trzeba było podwiązywać bardzo drobne naczynka, które podobno krwawiły jak szalone, więc teraz w okolicach rany jest wielkie krwawe podbiegnięcie, ale mamy nadzieję, że to się wchłonie. nie wiadomo, jaka jest tego przyczyna i będzie to sprawa, którą pilnie będziemy sprawdzać, jak już Bella trochę wydobrzeje. miesiąc temu robiliśmy wyniki i wszystko było w miarę w normie, więc niestety może to być jakaś poważniejsza sprawa.

teraz czekają nas codzienne wizyty u weta, kroplówki, antybiotyk, no i obserwacja psa, bo niestety mogą zdarzyć się powikłania, więc to jeszcze nie koniec. staram się być dobrej myśli, ale jakoś tak coraz mniej sił, a i sama od dłuższego czasu też się kiepsko czuję. pomyślcie o nas ciepło...
Monika
errato
 
Posty: 167
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-03-04, 12:23
Lokalizacja: Karpacz
psy: NIESPODZIEWAJKA Spartańska Osada czyli Bella

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez anula » 2011-09-26, 20:56

Myślimy bardzo ...
Obrazek
Avatar użytkownika
anula
 
Posty: 7351
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2007-05-09, 17:46
Lokalizacja: Toruń
psy: Salma, Junona, Cysia, Cola & Samba i Sauron
Hodowla: Astrolabium

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez allam » 2011-09-26, 20:58

Myślimy i trzymamy za ofutrzoną i za Ciebie :-D
allam
 
Ostrzeżeń: 0

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez Dagmara » 2011-09-26, 21:01

Ja też myślę cieplutko :)
dużo zdrówka !
Avatar użytkownika
Dagmara
 
Posty: 260
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-05-12, 17:28
Lokalizacja: ok. Płocka
psy: Bajka

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez Agama » 2011-09-26, 21:01

Myślimy bardzo ciepło szkoda ,że wczoraj nie szturchnęłaś mnie ,że TY to Ty :]

Wystrzały spowodowały wiele frustracji łącznie z pogryzieniami
Taki stres też mógł mieć wpływ
Trzymajcie się ;)
Agnieszka z całą CICHĄ GÓRKĄ
CZEKAMY NA SZCZENIACZKI tel. 600266343
Obrazek
Avatar użytkownika
Agama
 
Posty: 5685
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2007-11-03, 16:34
Lokalizacja: Góra Siewierska
psy: Philadelphia, Alhambra, Fiona, Kayah i Nemezis
Hodowla: Z CICHEJ GÓRKI

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez Barbel » 2011-09-26, 21:18

Przyszyli jej żołądek? Oby.
Zdrówka życzymy.
W celu powstrzymania krwawienia - arnica montana 9 ch - po 5 kulek rozpuscic w łyżeczce/łyżce wody i do pysia tak czesto, jak sie Wam przypomni.
Obrazek
Avatar użytkownika
Barbel
Moderator
 
Posty: 5195
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-24, 17:31
Lokalizacja: Śląsk
psy: Barnaba (*),

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez errato » 2011-09-26, 21:22

Agama napisał(a):Myślimy bardzo ciepło szkoda ,że wczoraj nie szturchnęłaś mnie ,że TY to Ty :]


Agnieszko, ale ja nie wiem, która to TY :mrgreen: i ja w ogóle to trochę dzik jestem, bo Wy wszyscy się znacie, a ja nowicjuszka :oops:
Monika
errato
 
Posty: 167
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-03-04, 12:23
Lokalizacja: Karpacz
psy: NIESPODZIEWAJKA Spartańska Osada czyli Bella

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez errato » 2011-09-26, 21:26

Barbel napisał(a):Przyszyli jej żołądek? Oby.
Zdrówka życzymy.
W celu powstrzymania krwawienia - arnica montana 9 ch - po 5 kulek rozpuscic w łyżeczce/łyżce wody i do pysia tak czesto, jak sie Wam przypomni.


Barbelku, oczywiście, zapomniałam napisać o gastropeksji, a w sumie z tego najbardziej się cieszę, bo to jakby jeden stres mniej na przyszłość...

Arnica mi sie skończyła, ale też wpadłam na ten pomysł i jutro jadę do apteki zakupić Espumisan, mam nadzieję, że Arnicę też będą mieli, bo zazwyczaj muszę zamawiać.
Monika
errato
 
Posty: 167
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-03-04, 12:23
Lokalizacja: Karpacz
psy: NIESPODZIEWAJKA Spartańska Osada czyli Bella

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez EwaM » 2011-09-26, 21:28

My też myślimy o Was cieplutko <tak>
Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić.-Alan Alexander Milne
Pozdrawiam.Ewa
Avatar użytkownika
EwaM
 
Posty: 2852
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2007-12-13, 15:40
Lokalizacja: okolice Warszawy
psy: Nera-prawie BPP i Bora-prawie bokser:))))

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez saba&mlis » 2011-09-26, 21:28

cale szczescie ze to nie byl pelen skret bo z tego co piszesz od pierwszych objawow do zabiegu w sumie minelo sporo czasu, pozatym dziwie sie ze wet przy pierwszym badaniu nie zdecydowal sie na sonde czy przeswietlenie zeby sie upewnic czy to nie skret. Mojej Sabie odrazu zrobili przeswietlenie i probowali zrobic sonde (nie udalo sie bo miala pelny skret) Przy pelnym skrecie czasem godzina wystarczy zeby psa nie udalo sie uratowac jesli nie bedzie odbarczany.
Najwazniejsze ze operacje macie za soba, ze nie trzeba bylo rozcinac zoladka i ze jest przyszyty, czyli nie bedzie sie mogl ponownie skrecic, choc zagrozenie tzw rozszerzenia istnieje nadal, ale to juz nie jest takie grozne.
Trzymam kciuki za szybka rekonwalescencje, duzo zdrowka dla Beli
a tu troche o skretach naszych forumowych psiakow
viewtopic.php?f=90&t=6997&p=284672&hilit=skret+zoladka#p284668
powitanie viewtopic.php?f=1&t=6240
Bono[*] Jaret[*] pamiętam viewtopic.php?f=79&t=10466
Saba[*] pamiętam viewtopic.php?t=6029
Avatar użytkownika
saba&mlis
Moderator Działu
 
Posty: 2937
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-08-15, 10:49
Lokalizacja: okolice W-wy
psy: Figor, Kara, Dona

Re: Proszę o ciepłe myśli dla Belli...

Postprzez errato » 2011-09-26, 21:36

saba&mlis napisał(a):pozatym dziwie sie ze wet przy pierwszym badaniu nie zdecydowal sie na sonde czy przeswietlenie zeby sie upewnic czy to nie skret.


podczas pierwszej wizyty objawy nie były jeszcze tak wyraźne, nie było wzdęcia. w zasadzie tylko niepokój wskazywał na to, że COŚ się dzieje, ale nie wiedzieliśmy co.
Monika
errato
 
Posty: 167
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-03-04, 12:23
Lokalizacja: Karpacz
psy: NIESPODZIEWAJKA Spartańska Osada czyli Bella

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do - Choroby układu pokarmowego, zatrucia i alergie pokarmowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość