Szalone powitanie - problem

Jeśli masz problem ze swoim podopiecznym spróbuj poradzić się bardziej doświadczonych forumowiczów:)

Moderator: MartaD

Szalone powitanie - problem

Postprzez Konio » 2011-01-03, 17:15

Mój gagatek łapie wszystko i jest bardzo grzeczna ale mam problem jak ją oduczyć zbyt radosnego powitania domowników podczas wejścia do mieszkania :-) .Radość jest tak ogromna że czasem mam problem drzwi otworzyć.
Wszystko typu : siad , waruj , zostań , podaj łapę , przybij piątkę i nawet jak za bardzo szaleje " wyluzuj " działa super. Czeka spokojnie przed wejściem do domu zanim jej nie zaproszę , czeka w pozycji siedzącej przed kuchnią jak daje jej posiłek i na komendę proszę dopiero podbiega do miski a wielki żarłok z niej.
Ale jak ją nauczyć aby nie była taka wylewna zanim do mieszkania się nie dostanę nie mam pojęcia.
Może macie jakieś pomysły lub doświadczenie z autopsji.
A , młoda ma za tydzień 5mc.Chciałbym ją tego oduczyć zanim masy nabierze bo wtedy to już do domu w ogóle nie wejdę :mrgreen:
Avatar użytkownika
Konio
 
Posty: 57
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-12-03, 19:47
Lokalizacja: Gdańsk
psy: Nana

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Szilkowa » 2011-01-03, 18:07

Ja proponuję wejść w dopiero w tedy gdy się uspokoi ;-) Z początku pewnie zajmie to trochę czasu ale jeżeli wyczujemy moment w tedy gdy się uspokaja to będzie wiedziała że musi zaczekać z przywitaniem do wejścia później np. stopniowo że ma zaczekać aż zdejmie się kurtkę, buty itd ;-)

No ale przecież w bernusiach to kochamy :mrgreen: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Szilkowa
 
Posty: 3098
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2007-04-08, 11:52
Lokalizacja: okolice Gorzowa
psy: Szila-bpp Tia-bc

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez jbeata » 2011-01-03, 18:30

U nas też tak było z Polą, ale wyczytałam gdzieś że trzeba zignorować jej szalone przywitanie i przywitać się krótko jak się trochę uspokoi. I tak robimy i jest krótko i spokojniej bez fruwających zakupów z siatek i prawie przewróconej Pańci :lol:
Avatar użytkownika
jbeata
 
Posty: 2942
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-07-28, 20:37
Lokalizacja: śląskie
psy: Pola,Rose,Klara,Beauty,Phoebe,Rolex, Erotica (*)
Hodowla: Mocne Góralki

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Majszczur » 2011-01-03, 18:44

Ja najpierw nauczyłam, że nie wchodzi do sypialni. To był taki mój azyl ;-)
Gdy Granda szalała podczas powitania (a potrafiła skoczyć czterema nogami na drzwi niemal mnie nimi przytrzaskując :roll: ) mijałam ją totalnie ignorując (czasem musiałam ją dosłownie staranować swoim ciałem :roll: ) i bez słowa wchodziłam do sypialni. Drzwi otwarte. Sucz mnie widzi, ale wejść nie może (bo wczesniej nauczona, że nie wchodzi). Chciała jajo znieść :lol: . A ja zabierałam się za cokolwiek stojąc tyłem do niej (np. udawałam, że układam coś w szafie). Jak kątem oka zauważyłam, że już jest spokojna (np kładzie się pod drzwiami do sypialni) to powoli wychodziłam i spokojnie bez zbędnych odgłosów (broń boże wysokich nakręconych tonów) witałam się z nią. Ja do niej podchodziłam, a nie ona do mnie.
Potem nauczyłam, że równolegle do otwierania drzwi dostawała komendę na miejsce, siad zostań. Jak skakała na drzwi czy na mnie to zamykałam i stałam za drzwiammi tak długo póki się nie uspokoiła. Czasem dośc długo. Upierdliwe ale skuteczne. Musiałam to wypracować, bo czasem wracałam ze śpiacym Kacperkiem na rękach i nie dałabym rady odeprzeć tej masy miłości przy powitaniu.
Teraz jeszcze czasem sie zapomina, ale generalnie nie jest to takim problemem jak było 3-4 miesiące temu. Granda ma 9,5 miesiąca.
"Kto prawdę mówi, ten niepokój wszczyna" - C. K. Norwid
Obrazek
(*) Bertusiu...Ty wiesz...
MAgdalena
Avatar użytkownika
Majszczur
 
Posty: 4678
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-10-16, 19:00
Lokalizacja: Warszawa
psy: BPP: BERTA (*)... GRANDA (Princess Lovely Lady)

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Konio » 2011-01-03, 19:04

Dzięki za podpowiedzi , oj chyba troszeczkę pod drzwiami postoję " ujadając na miejsce " :mrgreen: .
Avatar użytkownika
Konio
 
Posty: 57
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-12-03, 19:47
Lokalizacja: Gdańsk
psy: Nana

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez EwaM » 2011-01-03, 19:31

Ja też "imam się "różnych sztuczek,żeby w miarę spokojnie i w jednym kawałku wejść do domu :mrgreen: Czasem udaję,że zupełnie nie znam swoich panienek :lol: otwieram furtkę i wchodzę ignorując je zupełnie,patrząc w zupełnie inną stronę ,co wywołuje ich zdziwienie,które wykorzystuję na dojście do domu :mrgreen: Często zaopatruję się w smaczki,które demonstruję jak przepustkę przy wejściu,a ponieważ mam łasuchy,więc chętnie zaczynają wykonywać moje polecenia typu: "siad","podaj łapę"itp.nagradzam smaczkami i bezpiecznie docieram do domu :mrgreen: :mrgreen: Mniej więcej tak samo wchodzę ,gdy sunie są w domu,a nie na podwórku-ignoruję i przedzieram się do swego pokoju,gdzie przeczekuję szaleństwo,ewentualnie podlizuję się i częstuję smaczkami w nagrodę "za grzeczność" :mrgreen:
Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić.-Alan Alexander Milne
Pozdrawiam.Ewa
Avatar użytkownika
EwaM
 
Posty: 2852
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2007-12-13, 15:40
Lokalizacja: okolice Warszawy
psy: Nera-prawie BPP i Bora-prawie bokser:))))

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Konio » 2011-01-03, 21:12

Szilkowa napisał(a):Ja proponuję wejść w dopiero w tedy gdy się uspokoi ;-) Z początku pewnie zajmie to trochę czasu ale jeżeli wyczujemy moment w tedy gdy się uspokaja to będzie wiedziała że musi zaczekać z przywitaniem do wejścia później np. stopniowo że ma zaczekać aż zdejmie się kurtkę, buty itd ;-)

No ale przecież w bernusiach to kochamy :mrgreen: :mrgreen:

Pewnie że kochamy , tylko jak wchodząc do domu żona ma mandarynki w reklamówce to po chwili można
na podłodze w bilarda grać :mrgreen: :mrgreen: .
Avatar użytkownika
Konio
 
Posty: 57
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-12-03, 19:47
Lokalizacja: Gdańsk
psy: Nana

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Cefreud » 2011-01-04, 07:28

ciesz się że nie masz psa ponizej kolan,który przęjął ten nader berneński sposób witania.Orzeł murowany,jak pokostnik zjadliwiec z impetem 4 nibynóżek skoczy Ci na wyprostowane kolano, a duży w czasie radosnego piruetu walnie Cię ogonem :-)
U nas mimo 5 lat ignorowania po wejściu do domu rytuał piskoskoków się zdaża.Są tygodnie gdzie wchodze do domu i jest spoko a są takie dni,gdy leżę a łażą po mnie psy
Pozdrawiamy Karolina i szkoty.
Freud(*)(*)(*)
Avatar użytkownika
Cefreud
 
Posty: 10797
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-24, 21:36
psy: CeFreud (*),Wall-e i Kubuś-sz koty,Pimki(*)

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez HaniaHa » 2011-01-07, 10:39

Też Dagera staramy się ignorować, i ja i Mąż radzimy sobie z energicznymi powitaniami, tylko gorzej jak niektórzy Goście przychodzą i mimo że ich za każdym razem instruujesz, że mają być cicho, nie zwracać uwagi na psa, odwrócić się jak zaczepia to i tak wydaja rożne dźwięki i machają rekami! Czasami łatwiej psa wyszkolić niż człowieka!!! :lol:
Hania & Rafał i Dager :)
Galeria Dagera http://www.szwajcary.com/viewtopic.php?f=28&t=5838
Zapraszamy
Avatar użytkownika
HaniaHa
 
Posty: 990
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-10-09, 09:44
Lokalizacja: Górny Śląsk
psy: DSPP - Grand Dager Żorska Prima FCI

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez biedronka505 » 2011-03-09, 23:35

Dokładnie :-) mieliśmy ten sam problem Z Bellą. Bardzo energicznie nas witała za każdym razem, raz skończyło się to wielką szramą na plecach :-? więc zaczęliśmy stosowac różne metody, jednak w naszym przypadku najlepiej sprawdziła się metoda ignorowania psa. Z początku bardzo starała się zwrócic naszą uwagę lecz po paru razach jest już spokojniejsza. Co prawda troszkę się serce łamie nie mogąc przytulic psinki na powitanie, ale co zrobic :-)
Avatar użytkownika
biedronka505
 
Posty: 20
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-01-31, 22:56
Lokalizacja: Racibórz
psy: Bella

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez 4mala » 2011-03-10, 11:19

U nas zamiennie działają właściwie dwa sposoby:

1. ignorowanie i jak skacze to odwracanie się tyłem (widok pleców hamuje moich chłopaków szczególnie Vectora, choć bywa czasem trudno z Koksem CKCS, wymiarowo do kolan ale święcie przekonany, że jest berneńczykiem)

2. sposób "na kurę" wchodzą rzucam garść smaczków na podłogę przed siebie by zrobiły mi miejsce, działa szczególnie na Kokosa

3. a to jak mam dużo czasu, czyli jak szaleje wychodzę za drzwi i po chwili wchodzę jak się nakręca wychodzę - kiedyś sąsiad spytał się mnie czy coś się dzieje w domu bo spędziłam na klatce 20 min, otwierając drzwi i zamykając ale uspokoiło to Vectora (bo wtedy był tylko on) na parę dobrych miesięcy
Pozdrawiam Ania, Vector i Koks

Obrazek
Avatar użytkownika
4mala
 
Posty: 431
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-06-17, 21:18
Lokalizacja: Białystok
psy: Vector Szczęście Ty Moje

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Grazyna » 2011-05-09, 12:16

Witam !
Widze że nie tylko ja mam taki problem z nadmiernym witaniem czworonożnego przyjaciela :)moja suczka ma już 15 miesięcy i czasem mi jzu rece opadaja bo bardzo wszsytkich wita miala jzu taki okres ze wydawało się ze juz przestaje ale znow sie nie dawno zaczeło <uoee> poradzcie moze jak uniknać skakania na powitanie juz probowalam odwracania sie w druga strone jak wyczuje ze chce skoczyc to skacze mi na plecy my to jeszcze jakos znosimy najgorzej jest przychodza goście :( maz twierdzi ze to powod tego ze nauczylismy ja prosic choc nie sadze zeby tak było >Musze sie po chwalic czymś czym bylismy bardzo zaskoczeni kiedy w sobote odwiedzili nas nasi przyjaciele psinka sama poszla na swoje legowisko bez wczesniejszych komend (trzeba zaznaczyc ze sukcesywnie kiedy tylko ktos przychodzi wskazujemy jej miesce na ktorym ma przebywac (jej legowisko) oczywiscie po ostatnim super zachowaniu bylismy zachwyceni i nie omieszkalismy jej pochwalic i wynagrodzic smaczkiem .Moze ktos zna skuteczna metode wyeliminowania takiego szalenczego witania to prosze po rade.Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Grazyna
 
Posty: 18
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-01-13, 21:01
psy: Bona:) Rafa:(

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Kuchareczek » 2012-02-10, 13:29

Nasze psy sa trzymane w kojcu. Kiedy go otwieramy, to rzucaja sie na nas, na wszystkich i na siebie nawzajem. Przepuchaja sie i szamocza. Odwracanie nic nie daje - skacza na plecy, ignorowanie tez - po prostu kontunuuja entuzjastyczna gre. Znacie jakies sztuczki w takim przypadku?
Avatar użytkownika
Kuchareczek
 
Posty: 73
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2012-02-08, 11:26
Lokalizacja: Skierniewice
psy: MERDAL chinski grzywacz (pp), Sonata (IVETTE)

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Barbel » 2012-02-10, 13:36

Nie mam zielonego pojęcia na temat psów kojcowych. Ja mam tylko powitanko przydrzwiowe polegające na wciskaniu sie w kolana/przytulaniu. Widocznie relatywnie ciasny metraż stymuluje potrzebę wyładowania emocji po otwarciu kojca. Jeszcze we dwójke bardziej sie nawzajem nakrecają. Ja bym otworzyła i - sobie poszła do domu (na 5 min) nie zwracając uwagi na wzajemne potyczki i stado galopujących słoni. Zero reakcji ruchowej typu machniecie reka, przyspieszenie marszu - wszytko w jednym dosyc spokojnym tempie. Zero reakcji w mimice - twarz pokerzysty.
Obrazek
Avatar użytkownika
Barbel
Moderator
 
Posty: 5195
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-24, 17:31
Lokalizacja: Śląsk
psy: Barnaba (*),

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Kuchareczek » 2012-02-10, 13:45

Dzieki, mysle, ze to moze zadzialac! Sprobuje juz jutro!
Avatar użytkownika
Kuchareczek
 
Posty: 73
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2012-02-08, 11:26
Lokalizacja: Skierniewice
psy: MERDAL chinski grzywacz (pp), Sonata (IVETTE)

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Anuta » 2012-02-10, 17:12

O zgrozo, Berny trzymacie w kojcu? Nic dziwnego, że po wypuszczeniu szaleją - z radości, że wreszcie są wolne. Berneńczyki to psy, które potrzebują kontaktu, współpracy z człowiekiem. Musicie zapewnić im dostateczna ilość ruchu codziennie, spacerów, kontaktu z ludźmi. W przeciwnym razie "oszaleją" - spaczy im się psychika. A to przecież duże, masywne psy i moga stać sie groźne, niebezpieczne.
Bernusie to była moja pasja.
Avatar użytkownika
Anuta
 
Posty: 1370
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-29, 15:45
Lokalizacja: Warszawa
psy: Astra(*), Nora(*) i Indi(*), Jumper, KeyRa

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez BlackSpark » 2012-02-10, 18:12

Barbel napisał(a): Widocznie relatywnie ciasny metraż stymuluje potrzebę wyładowania emocji po otwarciu kojca. Jeszcze we dwójkę bardziej sie nawzajem nakręcają. Ja bym otworzyła i - sobie poszła do domu (na 5 min) nie zwracając uwagi na wzajemne potyczki i stado galopujących słoni.


No to nie jest chyba do końca tak, że ciasny metraż. Moje sucze są na dworze cały czas z mocnych, nie do przebicia przeze mnie powodów... No i mają do dyspozycji baardzo dużo miejsca, nie są zamykane w kojcu, czasami na noc, ale to przez uciekinierkę Lune (obie bo ciężko im bez siebie wytrzymać). Dochodzenie do ogrodzenia, a już szczególnie do furtki to jest ogromny szał Diny... nie pomaga nic... a gdy sie wejdzie to w zasadzie jest sie taranowanym, na szczęście skakanie jest już mniejsze, ale uderzanie z impetem całym ciałem w nogi jest dość uciążliwe. Nie pomaga odwracanie się, a ignorowanie jej kończy się nie uspokojeniem, a obszczekaniem i dalszym wciskaniem sie do głaskania.
Czasem pomaga odwrócenie uwagi zabawką, jedzeniem, albo złożenie rąk i udawanie słupa soli, wtedy po dłuższym czasie szczekania i tańczenia wokoło mnie, siada przede mną, co nie oznacza wcale końca, bo każdy mój kolejny ruch wywołuje znów to samo i tak w koło... Więc gdy otwieram furtkę to ostatnio mówię komendę 'biegaj' lub 'szukaj' wtedy psy zamiast mnie taranować, biegną gdzieś, wyszaleją się chwile, a potem wracają.

Jednak jak wcześniej zostało wspomniane - Lepiej wytresować psa niż ludzi.... Ja jeszcze sie staram, inni mają to gdzieś, nawet śmieciarze kurde prowokują Dine do skakania po płocie, bo ją chcą pogłaskać :[
"Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt, ten nie może być dobrym człowiekiem."
Avatar użytkownika
BlackSpark
 
Posty: 491
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-05-08, 22:55
Lokalizacja: Śląsk-ok.Piekar Śl.
psy: Dina-BPP oraz mixy Luna i Bella:)

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Staszka » 2012-02-10, 23:18

4mala napisał(a):(...) wymiarowo do kolan ale święcie przekonany, że jest berneńczykiem (...)


Umarłam. <rotfl> <rotfl> <rotfl>

U nas - ignorowanie, odwracanie się plecami. Ale praca zajęła kilka miesięcy, upierdliwe. ;)
Avatar użytkownika
Staszka
 
Posty: 85
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-06-12, 20:47
Lokalizacja: Gdynia
psy: Afra (czasami zwana Fleją) z Witomińskiego Zakątka

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez Aga-2 » 2012-02-11, 00:08

Berneńczyki to nie są psy kojcowe. Deficyt kontaktu z człowiekiem oraz brak konsekwencji w wychowaniu prowadzi do nieprawidłowych zachowań.

[quote]Ja jeszcze sie staram, inni mają to gdzieś, nawet śmieciarze kurde prowokują Dine do skakania po płocie, bo ją chcą pogłaskać [quote]
Chcesz przez to powiedzieć, że śmieciarze mają wpływ na zachowanie psa w stosunku do Was? Bardzo dziwne...

Jeśli nikt się psem nie zajmuje, albo robi to sporadycznie, to trudno oczekiwać, żeby pies był dobrze wychowany.
Bardzo to smutne.
Aga-2
Moderator
 
Posty: 6347
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-26, 10:37
Lokalizacja: Kraków/okolica

Re: Szalone powitanie - problem

Postprzez BlackSpark » 2012-02-11, 12:53

Chcesz przez to powiedzieć, że śmieciarze mają wpływ na zachowanie psa w stosunku do Was? Bardzo dziwne...

A gdzie to pani wyczytała? :-/
Chce przez to powiedzieć, że inni zgadzają się na to żeby pies skakał i szalał, zamiast sie uspokoić :-/

Dina prawdopodobnie od małego szczyla była w kojcu, bo jak miała pół roku to była zamknięta w małym kojcu sama! Była okropnie zdziczała i nie do opanowania przez pewien czas, nie miała kontaktu z ludźmi w dzieciństwie, nawet nie miała imienia. Czy to nie ma wpływu na to jaki pies sie staje????? Zabraliśmy ją z własnej woli, pomimo, że widzieliśmy jak sie zachowuje, chodziłam z nią na szkolenia, jest mądrym, szybko uczącym sie komend psem. NIESTETY NIE MOŻE być z nami w domu :-/ Wyszło to po fakcie jak do nas trafiła. Moi rodzice nie mają czasu przebywać z nią na dworze, ja sie staram jak moge. Jak Dina sie wyszaleje to jest kochana, poza szaleńczym przywitaniem jest wszystko ok. Jest z nami dopiero ROK, więc czy nie mam prawa napisać w jakim jest teraz stanie, a pracować nad nią dalej ?? :-/ Tylko jak ja ucze psa nie skacz, a wszyscy inni jej na to pozwalają nawet jak wspomniałam śmieciarze, to to troche psa dezorientuje, czy znowu pisze coś nie tak ???? :-?
Bardzo chciałabym móc z nią być przez cały dzień i w nocy w domu, ale nie będę narażać młodszego brata i wysłuchiwać wrzasków ojca :-/ Pies ma towarzystwo na dworze i wielki plac do biegania, dwie ocieplone duże budy, jedzenie, zabawki i kontakt ze mną zawsze gdy tylko moge.
"Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt, ten nie może być dobrym człowiekiem."
Avatar użytkownika
BlackSpark
 
Posty: 491
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-05-08, 22:55
Lokalizacja: Śląsk-ok.Piekar Śl.
psy: Dina-BPP oraz mixy Luna i Bella:)

Następna strona

Powrót do Problemy wychowawcze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości