Problem z dziećmi

Jeśli masz problem ze swoim podopiecznym spróbuj poradzić się bardziej doświadczonych forumowiczów:)

Moderator: MartaD

Re: Problem z dziećmi

Postprzez agusia_x » 2013-08-23, 10:43

Moja Fionka ma "swoje dziecko" od samego początku więc teoretycznie powinna być przyzwyczajona. Jednak gdy z okazji jakieś imprezy rodzinnej zjeżdża się do nas banda wrzeszczących, biegających wszędzie dzieciaków wtedy najchętniej schowałaby się głęboko w budzie. Chętnie się z nimi chwilę pobawi, ale widzę, że gromada rozwrzeszczanych dzieciaków nie jest spełnieniem jej marzeń. Zdecydowanie woli jedno swoje, chociaż i to nieraz daje jej popalić :P
Ja bym na Twoim miejscu nie przejmowała się aż tak. Z tego co doczytałam to Godrey jest u Was króciutko. Daj mu czas na zapoznanie się z nową okolicą, z nowymi ludźmi. Musi się przyzwyczaić, że teraz już zawsze tak będzie. I tak jak napisał starter1, jeżeli nie szczeka/wyje 24 godzinę na dobę to nie ma się czym przejmować. Przecież to jest pies, a pies szczeka. I nie ważne czy jest agresywny czy nie. Szczeka każdy :P
"JestTwoimPrzyjacielem,Partnerem,Obrońcą,TwoimPsem.JesteśJegoŻyciem,Milością,Przewodnikiem.BędzieTwój,
WiernyIOddanyDoOstatniegoUderzeniaSerca.WinienMuJesteśZasluzyćNaToOddanie". /M. Siegal/
Avatar użytkownika
agusia_x
 
Posty: 108
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2012-05-11, 10:55
Lokalizacja: Rybnik
psy: BPP - Fiona z Breńskiej Fanaberii

Re: Problem z dziećmi

Postprzez Asia Morrisowa » 2013-08-23, 12:33

I ja po radę też chętna. Ale u nas to troszkę inny problem, a że są na forum dogoterapeuci to może się spotkali z takim :-D. Mamy wakacyjnych gości w domu, w tym dwie dziewczynki - 10 i 6 lat. Morris do dzieci ma stosunek ogólnie obojętny, chętny żeby pogłaskały, do zabawy się nie garnie ale nie ucieka i nie zaczepia. Starszą dziewczynkę właśnie w taki sposób traktuje ale młodsza budzi w nim wiele uczuć. Głównie namolnych, bo wącha i liże ;>. Pilnuje jej, sprawdza gdzie idzie, zastawia drogę i stoi, jak wrośnięty w ziemię. Sądziłam, że przede wszystkim dlatego, że mała jest żywe sreberko, biega, śmieje się i piszczy :radocha2:. Wczoraj Morris był w szkole, więc mąż zapytał co robić ale trenerka głównie zwróciła uwagę na to, że psy liżą tak zapamiętale gdy ktoś jest chory. Rozwiązania problemu nie podała, bo mężowi oczywiście przed oczami stanęły wszystkie chwile, kiedy Morris go polizał i stwierdził, że musi zrobić sobie badania ;>. Ale coś w tym jest, bo mała faktycznie jest chora, długo była na sterydach. Przy chorobie, którą ma pot też może mieć inny zapach i zawartość. Może macie jakiś pomysł, prócz odganiania psa, bo chciałabym, żeby dziewczynki mogły się spokojnie wakacjować i kontaktować z Morrisem, bo psy lubią a i jemu nie chciałabym zostawić w pamięci, że do dzieci mu nie wolno... <mysli>
P.S. Dajcie Godreyowi trochę czasu i możliwości poznania się z dziećmi (kontrolowanego pozytywnie) - on jeszcze mały jest a często wydaje się nam, że szczekanie i warczenie takiego malucha jest złym a może on tylko chce je wciągnąć do zabawy <pies>
Asia Morrisowa
 
Posty: 515
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2013-01-18, 14:41
psy: Morris

Re: Problem z dziećmi

Postprzez aurorabea » 2013-08-23, 13:07

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Godrey już lepiej reaguje na dwójkę urwisów z okolicy (jadł im z ręki, dawał głaskać nawet zaczynał z nimi bawić - tutaj wielkim plusem jest mama dzieciaków która rozumie nasze wytłumaczenia zachowania psa i przekazuje je dzieciom i ogólnie jest bardzo przyjacielska względem Godreja, co propaguje na dzieci, które coraz mniej się go boją) lecz na sąsiada (zza płotu) szczeka wciąż mimo, że sąsiad jak był u nas na podwórku nie sprawiał Godreyowi żadnych problemów (dawał się głaskać, sam się do niego "garnął"). Wytłumaczyliśmy sąsiadowi, że pies pilnuje terenu, stąd szczekanie a czasami szczekaniem wyraża chęć do zabawy (dzięki Waszym komentarzom :) ) On na to, że rozumie, tylko boi się, że jak Godrey dorośnie to będzie atakował dzieci... no oszalał :D Ale widać, że nie ma bladego pojęcia o psach, bo swojej córce 4 letniej (która panicznie się boi psów w ogóle) dawał porady: głaszcz go kiedy nie patrzy (bo np je) albo zaczynał głaskanie od góry głowy ;/ Na szczęście bardzo szybko go storpedowaliśmy argumentami dlaczego jego rozwiązanie jest baaaaaardzo złe. Na koniec zrezygnowana poradziłam mu lektury o berneńczykach (skoro nie wierzy nam w kwestii nieagresywnego charakteru berneńczyków, to może uwierzy profesjonalistom).
Avatar użytkownika
aurorabea
 
Posty: 107
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2013-08-05, 14:20
Lokalizacja: Bolechowice k. Krakowa
psy: berneński pies pasterski

Re: Problem z dziećmi

Postprzez Szam » 2013-08-23, 13:14

Ale to przez plot je pozagryza??
Bo ze na obcy teren gdzie biega jakikolwiek pies, znajomy czy nie, to sie chyba nie wchodzi bez wlasciciela psa.... Moze warto by to wytlumaczyc sasiadowi??
Pozdrawiamy
Katarzyna, Jamajka & Lulu & Hummer & Gina & aussiki
Hodowla Altura http://www.altura.pl NOWA STRONKA
Projekty stron, reklam, fotografia http://design.altura.pl/
Avatar użytkownika
Szam
 
Posty: 3082
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-24, 17:36
Lokalizacja: Rzeszów / okolice
psy: Jamajka, Lulu, Hummer, Gina & aussiki

Re: Problem z dziećmi

Postprzez aurorabea » 2013-08-23, 13:39

No właśnie też byłam mocno zaskoczona jego obawami ale nie miałam już siły mu tłumaczyć. Bardziej chyba mu chodziło o to, że dzieci biegają między podwórkami (sąsiedzi jeszcze nie mają ogrodzeń od frontów domu a anwet jak już będą, to planują mieć je non stop otwarte - żeby dzieciaki hasały) i ma wizję że Godrey będzie się zrywał ze smyczy i rzucał się im do gardeł. Tłumaczyłam ile potrafiłam, odesłałam do literatury, psa zapoznaję z sąsiadami i problemów nie ma (ewentualnie podczas prób głaskania odchodził na początku), więc od tej pory jego uwagi zamierzam delikatnie ignorować, bo prócz szczekania przez płot (co najwyraźniej w jego wyobrażeniu jest objawem agresji) nie było żadnej sytuacji wrogości względem dzieciaków. A tym bardziej kiedy wychodzimy z nim na krótki spacer, wtedy to on się bardziej boi. Tylko sąsiad cały czas mnoży rozważania - a co będzie , kiedy on urośnie.

Ja, dzięki Wam ( :D ) i zachowaniu Godreya, się już mych obaw wyzbyłam. Mimo tego, ze jest u nas krótko i jest jeszcze młodziaszkiem, świetnie sobie radzi z nowymi bodźcami, każdą nowozaproszoną osobę wita przyjaźnie (wcześniej lub później, czasami jest lekkie szczekanie - zdarzyło się przy dwóch lub trzech osobach, ale nigdy nie ma agresji) i już do dzieciaków coraz bardziej się przekonuje. A jak na posesję się wdarł kot to obszczekał jak szalony ale jak tylko kot się zbliżał (w ogóle nie przejmował się Godreyem) to nasz Godrey uciekał i szczerze mówiąc bałam się że kot mu zrobi krzywdę bo próbował go pacnąć łapą. Rzeczy których się na początku bał, czyli praca odkurzacza, wiertarki, przejeżdżające samochody po max kilku minutach zostawały zaakceptowane jak tylko mu pokazaliśmy że to nic strasznego nie jest i nie ma się czego bać. Nawet czesanie polubił choć na początku uciekał jak poparzony :D teraz prawdopodobnie jest to dla niego inna wersja miziania :D
Avatar użytkownika
aurorabea
 
Posty: 107
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2013-08-05, 14:20
Lokalizacja: Bolechowice k. Krakowa
psy: berneński pies pasterski

Re: Problem z dziećmi

Postprzez Barbel » 2013-08-23, 14:29

Asiu Morisowa - to prawdopodobnie leki. Lucjan tak miał na początku. Miał taką 2 w 2 placówkach - jak oni wchodzili, to reszta nie istniała. Trochę pozwalałam w granicach tolerancji i zaraz miał jakieś zadania związane z tą osobą (siadanie, czekanie na pokarm,łapy itp). Teraz się wyciszyło. Tylko, ze ja po 45 min wychodziłam. W twoim przypadku - spróbuj trochę mu dac pracy przy dziewczynach, potem również częściowo izoluj. Jak się rozochoci - za obroże i spokojnie wyprowadzić.
Obrazek
Avatar użytkownika
Barbel
Moderator
 
Posty: 5195
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-24, 17:31
Lokalizacja: Śląsk
psy: Barnaba (*),

Re: Problem z dziećmi

Postprzez Asia Morrisowa » 2013-08-23, 15:15

Dzięki, Barbelkowa. Tak myślałam, że to "chemia", bo takie napady lizania miał też na szczepieniu i kontroli u wet, gdy asystentka była w ciąży :-). Dziewczynki są trzeci dzień i jeszcze chwilę będą, więc muszę opanować sytuację ale widzę też, że Morris się stara i ta izolacja to ostateczność. Jest mu zwyczajnie przykro. Dziś łatwiej było już, bo i dziewczynki przestały machać łapkami i młodsza go nie prowokuje tak często. Zobaczymy jak będzie wieczorem, bo małe mają wyprawę do kina a Morris odpoczynek :-). I tak jestem z niego dumna, bo dzieci ma pierwszy raz w domu i coraz częściej udaje mi się go zwyczajnie odwołać a nie odciągać.
Asia Morrisowa
 
Posty: 515
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2013-01-18, 14:41
psy: Morris

Re: Problem z dziećmi

Postprzez Szam » 2013-08-23, 18:25

aurorabea napisał(a):No właśnie też byłam mocno zaskoczona jego obawami ale nie miałam już siły mu tłumaczyć. Bardziej chyba mu chodziło o to, że dzieci biegają między podwórkami (sąsiedzi jeszcze nie mają ogrodzeń od frontów domu a anwet jak już będą, to planują mieć je non stop otwarte - żeby dzieciaki hasały) i ma wizję że Godrey będzie się zrywał ze smyczy i rzucał się im do gardeł.


No, ale WY macie ogrodzenie i obce dzieciaki beda tak hasaly przez Wasz ogrod?? To nawet najlepszy pies i przyjaciel moze cos zrobic. Pies to tylko pies. Mam 3 letnie dziecko i z psami bawi sie tylko pod kontrola.
Pozdrawiamy
Katarzyna, Jamajka & Lulu & Hummer & Gina & aussiki
Hodowla Altura http://www.altura.pl NOWA STRONKA
Projekty stron, reklam, fotografia http://design.altura.pl/
Avatar użytkownika
Szam
 
Posty: 3082
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-24, 17:36
Lokalizacja: Rzeszów / okolice
psy: Jamajka, Lulu, Hummer, Gina & aussiki

Re: Problem z dziećmi

Postprzez Solonek » 2013-08-25, 13:52

a u nas dzieci pełnią rolę "psychoterapeutów" Sonii. Jak wiecie - Sonia ma problemy z socjalizacją z ludźmi. Większości dorosłych się boi, do dzieci też trzyma dystans, ale daje się pogłaskać, przytulić - nawet tym maluchom z ADHD, które krzyczą, piszczą i machają rękoma na prawo i lewo. Czasami trzeba ją nieco siłą (przytrzymaniem) przekonać do kontaktu bezpośredniego, ale to daje efekt. Konfrontacja z "lękami" małymi kroczkami przekonuje ją do tego, że nie ma się czego bać, bo nie chcą jej zrobić krzywdy. Różnica między naszymi psami jest taka, że Sonia nie okazuje ani krzty agresji. Wobec kogokolwiek. W Waszym przypadku nie zadziała przymuszanie do takiego kontaktu, potrzebna będzie raczej powolna socjalizacja, "małe kroczki". Szczeniak szybciej się uczy od dorosłego psa, więc jeszcze wszystko przed Wami. Tak jak wcześniej było pisane - rozmowy z sąsiadami, kontakt z dziećmi, ale w bezpiecznej odległości i na samym początku nie w ogrodzie. Dzieciaki też trzeba nauczyć kontaktu z psem! I to pojedynczo, bo jak cała banda dopadnie Waszego Godreya, to może nawet do pokąsania dojść. A to, że pies szczeka na swoim terenie, gdy widzi nie swojego, to tak powinno być. Od tego jest pies w końcu (od zarania dziejów psy broniły swoich właścicieli i ich dobytku) i to trzeba uzmysłowić sąsiadom.
Avatar użytkownika
Solonek
 
Posty: 395
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2012-10-14, 02:38
Lokalizacja: Wrocław
psy: Sonia

Re: Problem z dziećmi

Postprzez beta68 » 2013-08-29, 23:34

Mój były "wypłoszek", też szczeka czasami na dzieci lub sasiadów. Jak wchodza na podwórko również stojąc w bezpiecznej "dla siebie" odległości. Jak rozmawiam z nimi, siadamy na ławeczce i nie zwracamy na niego uwagi, to się ucisza, kładzie obok i słucha. Nie zdarzyło się nigdy, aby w tym dniu ponownie na tego kogoś szczekał. Zauwazyłam po bernulce koleżanki, że szczeka ona tylko na wszystkich, łacznie z moim kawalerem, gdy na podwórku jest właściciel, jak go nie ma, to wciska się w bramkę do głaskania i mizia z Collinem, za 15 min, jak wróci właściciel przypomina mega agresorkę. Czy więc Gordey szczeka gdy Was nie ma na dzieci?

Ostatnio, aż było mi głupio jak moja koleżanka przyjechała ze swoim 14 mies. wnusiem, a Colliniasty szczekał z podskokami. Byli za płotem. Moje mowy "cicho"... nic nie dały. Ale mały był słodki, cieszył się i smiał- widać dla niego pies miał szczekać.Wkońcu po 5-7 min. odechciało mu się szczekać i poszedł leżeć pod swój krzaczek. Moja suczka Lucky nigdy nie szczekała na dzieci, wciskała sie wpłot na głaskanko (a to wg mnie nie było najlepsze, pies jest psem i pewności nie ma..), więc kazdy bernuś ma swój charakterek i sposób zwrócenia na siebie uwagi.

Na Lucky dzieci mogły leżeć, na Collinie nie, bo sobie na to nie pozwoli (schowa sie pod stół). Co do machania rekami przez dzieci- Collin tez tego nie lubi, woli bardziej ustatkowane towrzystwo.
Avatar użytkownika
beta68
 
Posty: 525
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2007-12-30, 00:43
psy: Collin
Hodowla: z Abra- ber

Re: Problem z dziećmi

Postprzez aurorabea » 2013-09-04, 13:28

Odkąd przyprowadziliśmy sąsiadów do siebie kilka razy Godrey już prawie na nich nie szczeka :) zdarza mu się w momentach przed spacerem czy zabawą kiedy ma mnóstwo energii i jak widzi sąsiadów przechodzących obok siatki to chce do nich "dołączyć". Podchodzi do siatki i na nich ujada a jak oni podchodzą również to zaczyna wciskać pyszczek żeby ich polizać aby zostać pogłaskanym - taki straszny pies :) Jeśli chodzi o dzieci - powoli staje się ich wielkim fanem :) dzięki kilku wizytom dzieci sąsiadów dzieciaki przestały się bać naszego psiaka (a przynajmniej boją mniej) i już nie uciekają na widok Godreya - Godrey z kolei wtedy zaczął być bardziej ciekawski, podchodzić, wąchać, miziać noskiem i się zaprzyjaźniać :). Ale prawdziwą robotę zrobiły dzieciaki bardziej odważne, które spotykamy na spacerach :) Także socjalizacja trwa i jest coraz lepiej :D
Avatar użytkownika
aurorabea
 
Posty: 107
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2013-08-05, 14:20
Lokalizacja: Bolechowice k. Krakowa
psy: berneński pies pasterski

Re: Problem z dziećmi

Postprzez baksak » 2013-09-04, 19:23

Fajnie! <okok> Tylko jeszcze nie spoczywaj na laurach, bo potrzeba troszkę czasu, żeby takie reakcje się utrwaliły <tak>
Avatar użytkownika
baksak
 
Posty: 2750
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-03-28, 13:21
Lokalizacja: Warszawa
psy: Expert [*] i Gerda (Majowy Skarbiec)

Re: Problem z dziećmi

Postprzez aurorabea » 2013-09-05, 12:21

Oj, to wiemy :) wczoraj skończyliśmy przedszkole, które bardziej przysłużyło się chyba nam niż Godreyowi :D no i dzięki temu wiemy, że popełniamy mniej błędów (a na pewno nie popełniamy już tych rażących w oczy :D), co nie znaczy, że uważamy, że już po wszystkim. O nieeeeeeeeee... to dopiero początek naszej wędrówki :D W socjalizacji widać największe efekty (odetchnęłam z dużą ulgą jak me obawy okazały się bezpodstawne) ale nie będziemy jej bynajmniej zaniedbywać :)
Avatar użytkownika
aurorabea
 
Posty: 107
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2013-08-05, 14:20
Lokalizacja: Bolechowice k. Krakowa
psy: berneński pies pasterski

Poprzednia strona

Powrót do Problemy wychowawcze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość