Strona 2 z 3

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-18, 12:50
przez Cefreud
Freud pozarłwszy dzieło poświęcone stoikom jakoś nie zaczął zachowywac sie w sposób przedstawiony w książce...
Natala chyba chce dać Ci do zrozumienia,ze tylko Ty jesteś w stanie zrozumiec swojego psa i znaleźć do niego klucz.
Te rady,które wszyscy Ci tu dajemy moga się przydać a mogą byc całkiem do bani.
Musisz próbować coś z tym zrobić, bo zapewniam Cię,ze z wiekiem pomysłowość(i zasięg) rośnie.
Miałam już jazdę na sygnale do weta, bo Freudzik włamał się do szafki z lekami i napchał się nimi w dowolnej kombinacji(syropki otwierane na wcisk tez otwiera)....
Nie dość,ze życie z psem niszczycielem jest uciążliwe(a nawet grozi rozwodem) to jeszcze niebezpieczne dla samego psa.Poszukaj porad Kłosińskiego.Napisał wiele artykułów o psach niszczycielach.Może któraś z jego metod bedzie dla Was skuteczna?

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-18, 23:04
przez AT
A przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie czy pies ma wystarczająco dużo ruchu i zajęć zanim zostanie sam w domu - zmęczony pies zazwyczaj pod nieobecność właściciela śpi i czy zabawki które mu zostawiacie są dla niego wystarczająco absorbujące podczas waszej nieobecności na tyle, że jak już się wyśpi to się nimi zajmuje. U nas było doskonale widać, że Mufka bawiła się podczas naszej nieobecności bo zabawki były w innych miejscach i dywaniki skotłowane (do dziś lubi sobie na dywanie pojeździć :mrgreen: ) od czasu jak urosła tak, że jej raczej nikt nie ukradnie ;-) jak wychodzimy to zostaje w ogrodzie, jednak wcześniej, choć jest psem dosyć wymagającym ruchowo i generalnie z odpoczynkiem ma problemy (dlatego klatka też już do nas jedzie) prawie nic nie zniszczyła.

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-19, 15:25
przez MRUCZanka
wiecie co, sama już nie wiem :( zapałki wszędzie wywęszy, dzisiaj zjadł kolejne pudełko, które było bardzo wysoko schowane, wytargał siatkę z kartoflami i zostawił włączone światło w stołowym - znopwu próbował się zmagać z kontaktem,ale kupiliśmy nowy i mocniej jest przykręcony... :-> :shock: :-( oczywiście rozwalone po całym domu pluszaki, których mu nie wolno brać do pychola, czapki, szaliki.... sama nie wiem jak sobie z tym poradzić, bo przecież rozrabia jak nas nie ma. Może jest potrzebny jakiś behawiorysta? Jak myślicie? :-(

z leksza się załamałam, bo w tym tygodniu straty są codziennie i to nawet jak wyjdę na 2 godziny :-/ :-(

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-19, 15:29
przez EwaM
albo niania na czas waszej nieobecności :mrgreen: :mrgreen: Benio najwyrażniej jest bardzo rodzinny i nienawidzi być sam :mrgreen: :mrgreen:

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-19, 15:44
przez MRUCZanka
to chyba się na nas mści - bo czasem wpadał ojciec i go doglądał. Odkąd mamy spięcie- góra dół- zaczęliśmy zamykać drzwo do nas i nikt do psa nie schodzi. Zrobiliśmy tak dlatego,że nagle ojciec stał się trzecim panem :evil: Nie będę opisywać całej sytuacji, bo to nie o to chodzi. Niemniej codziennie coś jest poniszczone, rozniesione po domu :(

Myślicie że jeśli to jest to, to da się to przeczekać, nastawiając się na jakieś akty demolki chwilowej, cyz to będzie cięzka przeprawa na dłużej?? :cry:

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-19, 16:27
przez EwaM
Jeśli od szczeniaczka nie był przyzwyczajany do samotnego pozostawania w domu to pewnie trochę czasu minie zanim się przyzwyczai do innego trybu życia :-( Nie mnie sie na ten temat wypowiadać,bo moje psice raczej same nie zostają,a demolują głównie podwórko :mrgreen: Chociaż, mimo "stałego nadzoru" Bora w dzieciństwie zeżarła fotel i materac z tapczanika,a Nera wynosi do teraz namiętnie buty,poduszki,kocyki na plac,kiedy się nudzi i chce kogoś zachęcić,żeby się nią zainteresował :mrgreen: :mrgreen:Tak,czy inaczej myślę,że trochę pracy z Beniem Was czeka ;-) Może spróbujcie poeksperymentować z kagańcem,albo z klatką.Takie "cuda" jak Benio wyczynia mogą być dla niego niebezpieczne.Nie daj Boże najje się czegoś niejadalnego,albo prąd go porazi :evil: Powodzenia :lol:

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-19, 20:10
przez Cefreud
jak natychmiast czegoś z tym nie zaczniesz robić,to może być tylko gorzej!
Jutro wstawię zdjęcia zdemolowanego miszkania.Starzy forumowicze pamiętaja ...
Nam nawet kenelklatka nie pomogła(tez poszła na przemiał).Teraz mam w domu ideał :-)

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-19, 22:23
przez Ania Swęderska
Moja Fiona w domu jest idealna. Raz kiedyś może miała 8 miesięcy pogryzła mojemu mężowi parę kultowych czarnych płyt :-P nie wiem czy nie odpowiadał jej ten gatunek muzyki czy zapach starego opakowania. Nie wiem czy ten sposób jest dobry i czy dlatego w domu jest ok. My przed wyjściem z domu żegnamy się z nią, prosząc żeby była grzeczna i pilnowała domku, dodajemy jeszcze, że niedługo wrócimy :mrgreen: Ja mam inny problem! Zjada wszystko co leży i nie ucieknie na dworze! walczę z tym z bardzo różnymi efektami!!!!

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-19, 22:43
przez MRUCZanka
Chcę się skontaktować z jakimś dobrym behawiorystą, możecie kogoś poradzić? Klatkę rozważamy, póki co kupiliśmy nowe zabawki, może to choć troszkę pomoże..... :shock:

Zastanawiam się teraz nad kamerą, żeby go nagrać. Maci ejakieś pomysły,jak ją najlepiej ustawić i jaka to ma być kamera?

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-19, 22:52
przez AT

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-19, 23:59
przez Marszal
Z kamerkami, uważam świetny sposób, zaobserwujecie przynajmniej w jakiej sytuacji i kiedy dochodzi do tych Beniowych kombinacji. Może wtedy będzie łatwiej znaleść dobre rozwiązanie. W kwestii technicznej, niestety jestem noga :oops: więc nie pomogę, może bardziej techniczni coś doradzą ;-)

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-20, 00:01
przez Cefreud
kamery sa podstawą dla behaviorysty.skontaktujcie się z Kłosińskim(AmiChen)

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-20, 02:08
przez MRUCZanka
Szkolenie skończyliśmy we wrześniu, byliśmy baaaardzo zadowoleni,a szkoliła nas Olimpia :mrgreen:

Myślicie że Jacek jest dobrym behawiorystą??

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-30, 23:32
przez MRUCZanka
wiecie co, poczytałam w necie, poprzeglądałam artykuły. Akurat na Onecie był fragment polecanej przez was ksiażki, i dotyczył naszego problemu - Benio kocha za mocno!!! Coraz bardziej to widzimy, jak łazi za nami po domu jak cień :shock: zaczynamy go ignorować, wysyłać na miejsce.... Dziś zostawiliśmy go na prawie trzy godziny. Już było mniej zniszczeń, ale znowu nalane :-/ Natomiast rodzice mówili,że strasznie wył i płakał dosłownie jak dziecko. Odkąd zamykamy drzwi, nikt do niego nie schodzi.

Moje rozumowanie jest takie - wykorzystamy maksymalnie porady króte znajdujemy w necie i ksiązkach, zamawiamy właśnie Psa który kochał zbyt mocno. Chcemy mu też kupić inteligentną flaszkę, bo pamiętam,że jak zostawiłam mu do obgryzania jakiś smakołyk,to raz że było mniej zniszczęń, dwa mniej hałasował.
Flaszeczka wygląda tak:
Obrazek


Jak to nie pomoże przez dłużczy czas to idziemy do Gałuszki albo Kłosińskiego.

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-30, 23:41
przez MartaD
MRUCZanka napisał(a): Benio kocha za mocno!!!

To jest właśnie problem, z którym my się męczymy :-/ Kessi też kocha za mocno, tylko, że u nas nie ma pisków i szczekania...jest za to straszna demolka :roll:
Poczytaj sobie informacje o lęku separacyjnym ;-)

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2008-12-30, 23:56
przez MRUCZanka
Marto, właśnie się utwierdziliśmy w tym,że Benek cierpi na owy lęk separacyjny.Przynajmniej wiemy już z czym to się je ;-)

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2009-01-01, 19:01
przez Cefreud
nam tak jak pisałam pomogła Jola a teraz dokłada się wspólnik mojego męża z którym Freudzik aktualnie jest w Bieszczadach.
No i wszystkie porady z netu.Koniec spania w naszej sypialni, koniec włażenia za nami do łazienki i wiele innych rzeczy na które nie zwaraclismy uwagi a były bardzo istotne.Do dziś witamy się z psem po zdjęciu butów i wypakowaniu zakupów a nie zaraz po wejsciu do mieszkania

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2009-01-02, 11:06
przez Anirysova
Wiecie, że z tym witaniem to działa; Rysiu gdy wraca z pracy i nie chce mieć brudnego garnituru, to po prostu nie zwraca uwagi na psy, nic nie mówi, nawet na nie nie patrzy, i wtedy one spokojnie sobie leżą :-D

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2009-01-02, 11:45
przez Aneczka
A czy przez przypadek Wasz problem nie leży w Was samych???
Szukacie przyczyny mimo że ona jest w Was. Mruczanka napisałaś że macie spięcie góra-dół, zazwyczaj takie sytuacje powodują stres i mnóstwo negatywnych emocji, przecież Wasz pies odczuwa to dużo bardziej niż Wy, zmieniła się sytuacja w Waszym domu i jak dla mnie pies ma problem z poradzeniem sobie z Waszymi emocjami.

Re: Wytargany kontakt

PostNapisane: 2009-01-02, 11:48
przez Magda
AniRysTeam napisał(a):Wiecie, że z tym witaniem to działa; Rysiu gdy wraca z pracy i nie chce mieć brudnego garnituru, to po prostu nie zwraca uwagi na psy, nic nie mówi, nawet na nie nie patrzy, i wtedy one spokojnie sobie leżą :-D

Dokładnie, to działa i to całkiem nieźle. Jak wchodzę do domu, nie patrzę na psy, nic nie mówię tylko spokojnie się rozbieram, to żadne się nie ruszy :-P podniosą oko, zerkną kto przyszedł i śpią dalej. Ale wystarczy tylko, że cokolwiek powiem :mrgreen: i fundują mi dzikie powitanie :lol: