Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Wszystko na temat hodowli oraz dyskusje na temat ras.

Moderator: annasm

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli w co się bawić z entlebucher

Postprzez Olcia » 2012-03-07, 21:48

cuddy napisał(a):Mam pytanko w jaki sposób trenerki kazały pracować Ci z Negrą na torze, aby się nie wkręcała

Na przykład nie było takiego nakręcania na zabawki jak w przypadku mniej zmotywowanych psów. Do przeszkód podchodziłam z uciszonym (bo u Negry emocje wychodzą przez gardło) psem. Kiedy inni wołali w trakcie biegu "tunel" kilka razy, ja miała wskazywać głosem przeszkody tylko raz. No i chwalenie też było mniej entuzjastyczne, ale na tyle wyraźne, żeby pies wiedział, że dobrze coś zrobił.
Ale jednocześnie poza torem, kiedy inne psy skakały, my robiłyśmy ćwiczenia zalecone przez AnięRe i Hanię, dzięki którym Negra sama musiała wygłówkować, że tylko opanowanie emocji pozwoli jej osiągnąć cel. W tym przypadku ćwiczenia na torze były nagrodą.
Bobik napisał(a):Zrobiłem jedną próbę zimą z lekkimi sankami i zwykłymi uprzężami guard - sprawa rokuje nadzieje na przyszłość.

Na jednej lince czy dwóch? Czy pies nie czuł się goniony?
Avatar użytkownika
Olcia
 
Posty: 1670
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-05-27, 01:16
Lokalizacja: Warszawa
psy: entlebucherka Negra

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez Sylwia » 2012-03-08, 00:57

Cuddy, zajęcia są w grupie najwyżej 5 psów, mamy przygaszone światło i relaksująca muzykę <faja> Zaczynamy od masażu TTouch, potem psy dostaja po zabawce interaktywnej , potem znowu chwila masażu i znowu inna zabawka i tak trzy razy. Dziś Miki był juz dużo spokojniejszy, ale i tak musieli nas odzielić od reszty krzesłami i kocem, bo chciał się dostać do innych psów i śpiewał w niebogłosy <głupek> Najważniejsze, że udało nam się znaleźć jego wrażliwe na masaż miejsca, to jest spód szyji, przedpiersie i przednie łapy, pani która prowadzi pokazała w jaki sposób masować, bo to nie ma byc takie sobie głaskanie czy drapanie. Chociaż było duzo lepiej niz ostatnio, Miki nadal jest w tej grupie najmniej zrelaksowanym psem :-) Ale już pod koniec kwietnia ruszają warsztaty węchowe, to będzie nareszcie w swoim żywiole <okok>
Zapraszam do galerii Mikusia
viewtopic.php?f=28&t=6676

Zapraszam również na FB https://www.facebook.com/sylwia.nowak.319
Avatar użytkownika
Sylwia
 
Posty: 229
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-05-31, 21:09
Lokalizacja: Sopot
psy: entlebucher Mikuś

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli w co się bawić z entlebucher

Postprzez Bobik » 2012-03-08, 13:52

Olcia napisał(a):
Bobik napisał(a):Zrobiłem jedną próbę zimą z lekkimi sankami i zwykłymi uprzężami guard - sprawa rokuje nadzieje na przyszłość.

Na jednej lince czy dwóch? Czy pies nie czuł się goniony?

Myślę, co odpowiedzieć: Ilość linek chyba nie ma znaczenia. Obydwa psy były na smyczach, żeby się nie spłoszyły (szurający dźwięk sań za nimi) i nie wdał się chaos - to całkiem intuicyjne postępowanie. Jedynym problemem było u nas to, że Cyr nie lubi plastikowego szurania/szeleszczenia, ale to była dla niego świetna terapia odczulająca.
cuddy, możesz napisać więcej o swoim szkoleniowcu (może być na PW lub w innym wątku)?
..
Strona www Notes Cyrusa: http://www.notescyrusa.net
Bobik
 
Posty: 388
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-01-07, 00:26
Lokalizacja: Okolice Strzelina, Dolny Śląsk
psy: Entlebuchery Cyrus i Urania
Hodowla: Quercus Niger

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez Olcia » 2012-03-25, 13:15

Jesteśmy po pierwszej przejażdżce z wysięgnikiem. Takim: trixie biker set de luxe.
Jestem zachwycona! Jazda z psem i tym urządzeniem jest naprawdę bezpieczna i wygodna. Przede wszystkim mogę skupić się na jeździe i obiema rękami kontrolować rower. Smycz nie wplątuje się w koła, pies nie podchodzi pod rower ani pod nogi. Wysięgnik mocowany jest na sztycy (pod siodełkiem), a więc pociągnięcia nie mają wpływu na kierunek jazdy, a szanse, że rower zostanie wyciągnięty spod rowerzysty są chyba zerowe. Gruba sprężyna dobrze amortyzuje. Nawet jeśli pies ciągnie na bok lub do przodu, niemal tego nie czuć.
Oczywiście są minusy - np. wysięgnik jest mniej stabilny, jeśli mocujemy go do grubej sztycy (a takie są z reguły przy grubszych, aluminiowych ramach), ramię trochę "lata", ale jak się przekonałam nie wpływa to na jazdę. Może za to wpłynąć, jeśli pies nagle się położy na ziemi albo zacznie robić kupę. ;-)
Ogólnie polecam :-)

Tu widać na czym to mniej więcej polega, choć urządzenie nieco inne: http://www.youtube.com/watch?v=bJm1BRiK ... re=related
Avatar użytkownika
Olcia
 
Posty: 1670
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-05-27, 01:16
Lokalizacja: Warszawa
psy: entlebucherka Negra

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez cuddy » 2012-03-26, 20:17

a to nasza alternatywa na rowerowe szaleństwo:)
http://www.youtube.com/watch?v=IXSR-H2B ... e=youtu.be
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez strybol » 2012-03-31, 14:19

fajny wątek, też się zastanawiałem co jeszcze robić na codzień

my też jeździmy na rowerze, prawie od początku jak Gordon jest u nas (od 4 miesiąca) teraz ma 10 miesięcy
robimy to prawie codziennie (chociaż mały kawałek, nawet zimą) i teraz już może biegać bez smyczy trzyma się roweru, a jak jedziemy przez ruchliwe ulice to go zapinam na smycz, taką samozwijającą(nie plącze się ani o rower ani pod łapami) przyczepioną do roweru na zaczep od bidonu, wtedy pies sam się pilnuje
generalnie codzienność i konsekwencja dają efekty, komenda "noga" co jakiś czas, cały czas...
cały czas aktywnie (przyciąganie uwagi psa) i jest co raz lepiej z koncentracją

poza tym aport: piłka lub kije/patyki i zabawa z innymi psami dają "spokojnie zrelaksowanego" psiaka

jak mu się tego nie zapewni to "rozrabianie" w domu gotowe,
w końcu gdzieś musi się młodzież wyszumieć :-D
strybol - Michał tata Marysi - Gordon pies Marysi
Avatar użytkownika
strybol
 
Posty: 18
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-10-24, 11:09
Lokalizacja: Poznań
psy: Gordon Entlebucher
Hodowla: Od Astrid

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli w co się bawić z entlebucher

Postprzez Cefreud » 2012-04-06, 11:31

Bobik napisał(a):
Olcia napisał(a):
Bobik napisał(a):Zrobiłem jedną próbę zimą z lekkimi sankami i zwykłymi uprzężami guard - sprawa rokuje nadzieje na przyszłość.

Na jednej lince czy dwóch? Czy pies nie czuł się goniony?

Myślę, co odpowiedzieć: Ilość linek chyba nie ma znaczenia. Obydwa psy były na smyczach, żeby się nie spłoszyły (szurający dźwięk sań za nimi) i nie wdał się chaos - to całkiem intuicyjne postępowanie. Jedynym problemem było u nas to, że Cyr nie lubi plastikowego szurania/szeleszczenia, ale to była dla niego świetna terapia odczulająca.
cuddy, możesz napisać więcej o swoim szkoleniowcu (może być na PW lub w innym wątku)?

na forum jest podany link do niufowego forum, gdzie jest opisany krok po kroku, trenign ciągnięcia. Etap pustych sanek, stopniowo zwiększanego obciążenia itp
Pozdrawiamy Karolina i szkoty.
Freud(*)(*)(*)
Avatar użytkownika
Cefreud
 
Posty: 10798
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-24, 21:36
psy: CeFreud (*),Wall-e i Kubuś-sz koty,Pimki(*)

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez Bobik » 2012-04-06, 12:51

Dzięki. Chwilowo jakby zima się skończyła (możliwe, że tylko u nas na Dolnym Śląsku ;) ), a wózka jeszcze nie nabyliśmy. Kiedy minie czas szczeniąt, pewnie wrócimy do pracy w "zaprzęgu" i wtedy link się przyda.
..
Strona www Notes Cyrusa: http://www.notescyrusa.net
Bobik
 
Posty: 388
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-01-07, 00:26
Lokalizacja: Okolice Strzelina, Dolny Śląsk
psy: Entlebuchery Cyrus i Urania
Hodowla: Quercus Niger

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez Sierra » 2012-04-06, 18:03

A my z Harleyem w poniedziałek mamy pierwszy profesjonalny trening (jeżeli chodzi o nauczycieli), czyli de facto lekcję zapoznawczą oraz tkz: frisbee dla początkujących. Nowe dyski zostały zamówione przed Świętami, i we wtorek je odebrałam, także proszę trzymać kciuki, za nasz debiut i dużo frajdy przy tym :-D ;-)
Asia, Czardasz i Harley.

GALERIA HARLEYA! :)
Avatar użytkownika
Sierra
 
Posty: 247
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-06-06, 17:13
Lokalizacja: Warszawa i okolice
psy: Harley

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez Szilkowa » 2012-04-06, 19:37

Przepraszam że się wtrącę ale zaciekawiło mnie jedno - Olcia zrezygnowałaś z agility na jakiś czas tyle ze względu na opanowanie emocji? Mam bordera który z emocjami także ma do tej pory problemy a na początku to już była w ogóle masakra ( skakanie 2 metry w górę jak była przywiązana, darcie się i wykrzywienie prętów w klatce ) ale teraz potrafi leżeć bez niczego obok biegających psów.

Sierra - bo pies powinien być zrównoważony :-D wtedy gdy jest praca to praca a jak przerwa to przerwa ;-) trzymam kciuki za Wasze frisbowanie, mam nadzieję że relacje nie tylko słowne będą :-D

a to zdjęcie http://szwajcary.com/obrazky/5079_1331145972.jpg jest trochę przerażające..
Avatar użytkownika
Szilkowa
 
Posty: 3098
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2007-04-08, 11:52
Lokalizacja: okolice Gorzowa
psy: Szila-bpp Tia-bc

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez Olcia » 2012-04-06, 19:49

Szilkowa, za pierwszym razem tak. Bo jak się wychodzi z treningów ze łzami w oczach, a trener doradza zakup kolczatki to nie jest to czego szukam. Przerwa pomogła, bo Ania z Hanią pokazały jak nauczyć psa, żeby sam wnioskował, że spokój = aktywność.
Potem zrezygnowałam z powodu natłoku zajęć w pracy. Nie wyrabiałam się, pracowałam po 12 godzin i bieganie z psem było ostatnią rzeczą, o której marzyłam. No a teraz tak mi się w życiu poukładało, że na agility będę miała czas za kilka lat.

Napisz mi na pw jak pracowałaś z borderem nad emocjami.
Avatar użytkownika
Olcia
 
Posty: 1670
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-05-27, 01:16
Lokalizacja: Warszawa
psy: entlebucherka Negra

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez cuddy » 2012-04-09, 21:03

ja dzis jestem po 1 zajeciach z agility. Rownież poproszę o wskazówki dotyczące panowania nad emocjami.
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez strybol » 2012-04-10, 10:05

mamy od wczoraj pierwsze doświadczenia z nową aktywnością
bylismy u znajomych którzy graja w golfa i... <hura>
kij + piłeczka = cały dzień zabawy, idealny aport
strybol - Michał tata Marysi - Gordon pies Marysi
Avatar użytkownika
strybol
 
Posty: 18
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-10-24, 11:09
Lokalizacja: Poznań
psy: Gordon Entlebucher
Hodowla: Od Astrid

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez Szilkowa » 2012-04-10, 11:32

Robiłam bardzo dużo crate games ( ćwiczenia z klatką ), pozycja z zostań gdy ćwiczyłam z Szilą i na obozie gdy była przywiązana bawiłam się jej zabawką - to odwracało jej uwagę oraz pozycja zostań ( na luzie, bez przywiązania ) gdy inne psy biegały :-)
Avatar użytkownika
Szilkowa
 
Posty: 3098
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2007-04-08, 11:52
Lokalizacja: okolice Gorzowa
psy: Szila-bpp Tia-bc

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez cuddy » 2012-06-18, 23:46

Podczas treningu:)
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez cuddy » 2012-06-18, 23:47

obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez cuddy » 2012-06-19, 00:12

obrazek
Obrazek został zmniejszony.
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez cuddy » 2012-06-27, 22:43

obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.


Zawody międzyklubowe Sopot 2012
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez Olcia » 2012-06-27, 23:59

Łał, cóż za piękne loty! I ta smukła linia - cud miód. Jak Wam się podoba agility? Jak Cuddy sobie radzi? Nie wyrobiło się jej nakręcenie na piłeczkę?
Avatar użytkownika
Olcia
 
Posty: 1670
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-05-27, 01:16
Lokalizacja: Warszawa
psy: entlebucherka Negra

Re: Jak nie bydło, to co? Czyli co robić z małym szwajcarem

Postprzez cuddy » 2012-06-28, 10:28

Początkowo bardzo sceptycznie do tego podeszłam, ale teraz zaczęło mi się podobać. Cuddy też daje sobie radę ze swoimi emocjami. Wiadomo początki są trudne dla nas obu. Ja muszę nauczyć się pracy z psem na torze, a ona nowych komend i czytania informacji jakie wysyła moje ciało. Zbieramy żniwo, jeśli chodzi o posłuszeństwo na torze z tym problemów nie mamy. Cuddy nie skomle jak inne psy pracują na torze. Grzecznie czeka na swoja kolej w klatce kennelowej (w której była zaledwie 3 razy). Pracujemy z zabawką, ale jest moja dopóki nie wykona zadania (wie, że nie jestem armatką do wypuszczania piłeczek) musi na nią zapracować ( są jeszcze smaczki, ustne pochwały, wspólne zabawy). Oczywiście stara się mnie od czasu do czasu oszukać lub wymusić, ale ja się nie poddaje i nie pozwalam na takie zachowanie.
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Appenzeller i Entlebucher

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości