Szczeniak boi się...

Wszystko na temat hodowli oraz dyskusje na temat ras.

Moderator: annasm

Szczeniak boi się...

Postprzez Zabrzanka » 2011-10-24, 09:20

Witam, mam mały problem. Od tygodnia jest z nami Entlebucher Diego, niedawno skończył 5 miesięcy. Jego problemem jest to że u hodowczyni mały cały czas siedział w kojcu na dworze i nie miał zbytnio kontaktu ze światem zewnętrznym. Teraz widać to wyraźnie, gdyż mały boi się wszystkich odgłosów na dworze. Szczeka na obce psy, kuli ogon i chce uciekać. Jedynie w domu czuje sie bezpiecznie, choć też nie bryka jak typowy szczeniak. Rzadko merda ogonem nawet w domu, mało interesują go zabawki... Ale najgorsze są spacery nie wiem jak mu pomóc. Czy jeszcze dać mu czas, jak go przekonać że nic złego się nie dzieje?
Proszę o radę :(
Avatar użytkownika
Zabrzanka
 
Posty: 134
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-08-24, 08:21
Lokalizacja: Zabrze
psy: Entlebucher Diego [*]

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez anula » 2011-10-24, 09:42

Bardzo polecam psie przedszkole i/lub indywidualne porady dobrego szkoleniowca jak najszybciej. Poza tym brać malucha w ludne miejsca typu centrum miasta usiąść i dać mu oswajać się z otoczeniem, bez pośpiechu i nachalnego głaskania. Nie wolno odpuszczać i zostawić go tylko w ogródku. Porady internetowe nie rozwiążą sytuacji, szukaj psiego przedszkola!
Obrazek
Avatar użytkownika
anula
 
Posty: 7348
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2007-05-09, 17:46
Lokalizacja: Toruń
psy: Salma, Junona, Cysia, Cola & Samba i Sauron
Hodowla: Astrolabium

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Bobik » 2011-10-24, 10:11

Ta kwestia ma dwa aspekty:
1. Zgadzam się z przedmówczynią w kwestii przedszkola, a jeszcze bardziej pracy indywidulnej ze szkoleniowcem, ponieważ problem jest chyba zaawansowany. Chciałbym tylko dodać otuchy - nasz pierwszy pies był wzięty z naszej osobistej winy dopiero w wieku 4 miesięcy, więc też pewne rzeczy w kluczowym okresie rozwoju psychicznego go ominęły. Mimo to jest dziś całkiem "normalny" i nie przejawia żadnych ponadnormatywnych lęków czy agresji.
2. Proszę nie brać tego osobiście: Hodowla Od Astrid wystawiała ostatnio szczeniaki entlebuchera na Allegro po 700 zł. Każdy kupujący takiego psa powinien się liczyć, że nabywająć taniej, prawdopodobnie z nawiązką wyda zaoszczędzone pieniądze na "wyprowadzanie" psa z takich bądź innych problemów.
..
Strona www Notes Cyrusa: http://www.notescyrusa.net
Bobik
 
Posty: 388
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-01-07, 00:26
Lokalizacja: Okolice Strzelina, Dolny Śląsk
psy: Entlebuchery Cyrus i Urania
Hodowla: Quercus Niger

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Zabrzanka » 2011-10-24, 10:33

Wzięlismy go głównie dlatego że był starszy... Jakoś nie przemyślałam kwestii socjalizacji, miałam nadzieje że nie będzie z tym większych problemów...
Powiedz BOBIK jak radziliście sobie z waszym psiakiem w takiej sytuacji?
Prywatne konsultacje czy przedszkole?
Oczywiście pracy własnej jak najwięcej, może jakies wskazówki?
Avatar użytkownika
Zabrzanka
 
Posty: 134
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-08-24, 08:21
Lokalizacja: Zabrze
psy: Entlebucher Diego [*]

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Zabrzanka » 2011-10-24, 10:34

Tak do czasu jakiejś konsultacji chociaż - jak postępować oprócz zabierania w ruchliwe miejsca?
Avatar użytkownika
Zabrzanka
 
Posty: 134
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-08-24, 08:21
Lokalizacja: Zabrze
psy: Entlebucher Diego [*]

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Olcia » 2011-10-24, 12:50

Zabrzanka, dużo cierpliwości, cierpliwości i cierpliwości. Pokazuj małemu świat, ale powoli. Dużo nagradzaj za spokojne zachowanie, buduj dobre skojarzenia. Sprawdź, jak maluch lubi się bawić - aportowanie, szarpaki, pogonie - i baw się tak z nim w publicznym parku.
Znajdź kogoś, kto ma spokojnego, wyrozumiałego psa, który pokaże Diego, że nie ma się czego bać. Nie muszą się od razu bawić, ważne, żeby Diego zobaczył, że psy nie stanowią zagrożenia.
Zanim zapiszesz się do psiego przedszkola, może warto wykupić kilka godzin indywidualnych sesji? Fajnie byłoby, żeby ktoś fachowym okiem ocenił sytuację, zobaczył rzeczy, których Ty jako osoba zbyt zaangażowana nie dostrzegasz i powiedział, na czym w dalszej pracy trzeba się skupić.
Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie problemu.
Avatar użytkownika
Olcia
 
Posty: 1670
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-05-27, 01:16
Lokalizacja: Warszawa
psy: entlebucherka Negra

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez backstage » 2011-10-24, 12:51

Jak najszybciej psie przedszkole, polecam PRESTORA w Katowicach, najlepsze w naszej okolicy,Oni na pewno rozwiążą Twoje problemy. Nie ma postępowania - na razie - trzeba brać za telefon i dzwonić od razu.Umówić się z behawiorystą i dołączyć do psiego przedszkola <tak>
Psy to moje życie
http://www.zamkowygrod.eu
Avatar użytkownika
backstage
 
Posty: 157
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-08-22, 16:35
psy: Duży Szwajcarski Pies Pasterski&Entlebucher

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Czela » 2011-10-24, 13:19

Psiak, ktory nie byl przyzwyczajany do odglosow otaczajacego go swiata, bedzie uwazal kojec
jako azyl. Jezeli sie boi prawie wszystkiego, nalezy z nim postepowac stopniowo.
Nie radze na poczatek, zabierania do ruchliwych i gwarnych miejsc, poniewaz moze to byc
dla niego ogromnym stresem i przyniesc odwrotny skutek.
Jezeli masz ogrod, zabieraj go tam. Proboj zabawy z pileczka, mozesz klasnac delikatnie w rece,
ale on to musi widziec. Zabieraj go na poczatek w pole, zeby sie przekonal, ze swiat to nie tylko kojec.
Musi zaufac tobie i twojej rodzinie, musi wiedziec, ze jest bezpieczny, wowczas poszerzaj zadania.
Diego musi na spokojnie poznac to z czym sie nie spotykal.
Moja rada nic na sile, a spokojem i cierpliwoscia osiagniesz wszystko. Wiek 5-6 m-cy to okres kiedy
psiak zaczyna inaczej patrzec na otoczenie, a on je dopiero musi poznac.
Powodzenia.
Avatar użytkownika
Czela
 
Posty: 582
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-07-11, 14:28
psy: Irko* Appek, Bolto*, Bero* i Falk* (BPP)Rubin Land

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Zabrzanka » 2011-10-24, 19:55

Dziękuję bardzo za rady, dodało mi to otuchy:)
Diego juz dziś zaczął szaleć i biegać za piłką i za zabawkami, po raz pierwszy tak na dobrą sprawę porządnie merdał ogonem:)
Jednak jak tylko słyszy i widzi że wybieramy się na spacer ucieka za łóżko:/zapiera się...
Do tej pory przez ten tydzień ( jak juz opanował schody) nie robiły mu one przeszkody a przed chwilą znowu nie chciał po nich iść, mam tylko nadzieje że się nie cofamy:(
Jak juz wyjdzie na dwór, nie jest tak tragicznie, już nie szczeka na psy bardziej je omija i jakoś tam drepcze do czasu aż cos usłyszy. Wtedy ogon pod siebie i przyspiesza kroku ciągnąc niemiłosiernie...Im bliżej domu tym bardziej ciągnie. Czy to możliwe żeby bylo coraz gorzej? Przez te pierwsze dni nie ciągnął tak bardzo do domu...
Avatar użytkownika
Zabrzanka
 
Posty: 134
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-08-24, 08:21
Lokalizacja: Zabrze
psy: Entlebucher Diego [*]

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Zabrzanka » 2011-10-25, 08:23

Dziś rano pokusiłam małego salami i schodził już lepiej:) Na dworze było dość cicho więc się nie bał, tylko kiedy ktoś przeszedł obok, zaczął mruczeć i potem trochę się wybił z dobrego stanu umysłu. Zrobiłam jednak parę kroków w druga stronę i było ok:)
Jedyne co go rozpraszało to jakiś pan co grzebał po śmietnikach ;P Powiem szczerze że juz zaczęłam się denerwować bo nie chciał się przez to załatwić ale pociesza mnie to że nie był to strach, bo ogon w dobrej pozycji miał:)
Zobaczymy jak będzie później kiedy "dzielnica ożyje", boję się że będzie znowu panikował...
Avatar użytkownika
Zabrzanka
 
Posty: 134
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-08-24, 08:21
Lokalizacja: Zabrze
psy: Entlebucher Diego [*]

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez backstage » 2011-10-25, 08:55

Ale te schody to bardzo oszczędnie. Co prawda to tylko Entlebucher, nie DSPP, ale schody w tym wieku są nie wskazane (ze względu na dysplazję). Lepiej dmuchać na zimne niż później poruszać niebo i ziemię by wyleczyć pieska.
Psy to moje życie
http://www.zamkowygrod.eu
Avatar użytkownika
backstage
 
Posty: 157
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-08-22, 16:35
psy: Duży Szwajcarski Pies Pasterski&Entlebucher

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Zabrzanka » 2011-10-25, 09:14

Dużo o tym czytałam, jednak ciężko mi go dźwignąć, zaczyna się z niego klucha robić:P z wchodzeniem nie ma problemu za to... Z kolei jak będę go nosić to już wogóle nigdy sam nie zejdzie bo sie przyzwyczai hmm tu mam chyba nieco bardziej skomplikowaną sytuację...
Avatar użytkownika
Zabrzanka
 
Posty: 134
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-08-24, 08:21
Lokalizacja: Zabrze
psy: Entlebucher Diego [*]

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Bobik » 2011-10-25, 11:19

Amatorska porada dnia 1: Z czasem Cwaniaczek może nie chcieć sikać, bo wyczuje, że kiedy się załatwi, zaraz wracacie do domu. Warto zawsze jeszcze przeciągnąć spacer nawet po tym, kiedy piesek już załatwi numery 1 i 2.

Amatorska porada dnia 2: Skoro schody są, a właściciel nie może zawsze targać szczeniaka, zbudować na nich rampy, ani się przeprowadzić, to można można przynajmniej co jakiś czas próbować małego nosić, szczególnie przy schodzeniu na dół. Ale także wyeliminować inne szeroko dyskutowane czynniki ryzyka nieprawidłowego rozwoju kośćca, jak na przykład "zbyt dobre" żywienie. Zamiast doskonale zbilansowanej suchej przemysłowej karmy dla szczeniaków, stosować ją przynajmniej naprzemiennie z jedzeniem przygotowanym samemu ze świeżych produktów. Pies będzie miał szanse na wolniejszy wzrost.
..
Strona www Notes Cyrusa: http://www.notescyrusa.net
Bobik
 
Posty: 388
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-01-07, 00:26
Lokalizacja: Okolice Strzelina, Dolny Śląsk
psy: Entlebuchery Cyrus i Urania
Hodowla: Quercus Niger

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Zabrzanka » 2011-10-25, 11:44

" amatorska porada dnia" <rotfl> hahahaha - dobre :-D
No właśnie z tym jedzeniem, tylko że jak raz suche raz gotowane to nie bede wiedziec czy dodawac mu jakis witamin, czy będzie to dobrze zbilansowane...
Co do tego że siku i do domu, to on jest jeszcze niestety na etapie jak najszybszego powrotu do domu, czekaliśmy na nr 2 ale nie mógł się biedaczek skupić hehe , a nie chciałam iść gdzies dalej żeby się tylko czegoś nie przestraszył :) Ale wiem że będzie dobrze:0 I tak jestem z niego dumna, bo nie załatwia się już w domu <hura>
Avatar użytkownika
Zabrzanka
 
Posty: 134
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-08-24, 08:21
Lokalizacja: Zabrze
psy: Entlebucher Diego [*]

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Jaś_i_Małgosia » 2011-10-28, 10:34

Witam ciepło,

My jutro odbieramy pieska z hodowli od Astrid. Ma skończone 5 miesięcy. Długo na Niego czekaliśmy, mam nadzieję, że będzie my się razem dobrze bawić.
P.S. Przedstawie siebie i moją Rodzinkę wraz z naszym Pieskiem w najbliższy poniedziałek (wtedy też wstawimy fotki)
Cieszę się że jest takie miejsce jak to Forum.

Pozdrawiam ciepło

Małgosia
Małgosia, mama Oli i Jaśka, współwłaścicielka Guinnessa :-)
Avatar użytkownika
Jaś_i_Małgosia
 
Posty: 22
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-10-25, 15:51
Lokalizacja: Warszawa, Żoliborz
psy: Guinness Entelbucher
Hodowla: od Astrid

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Zabrzanka » 2011-10-28, 11:16

No to pewnie braciszek mojego Diego:) Ciekawe czy ten mniejszy czy wiekszy?
Avatar użytkownika
Zabrzanka
 
Posty: 134
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-08-24, 08:21
Lokalizacja: Zabrze
psy: Entlebucher Diego [*]

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Zabrzanka » 2011-12-27, 09:21

Święta święta i po świętach....:) Dawno nas tu nie było. Jeśli chodzi o zachowanie Diego na spacerach niewiele sie zmieniło, obcych dalej sie boi. Jedyne że nie wpada w panikę na dworze i nie ciągnie do domu tak jak kiedyś, tylko ogon delikatnie pod brzuchem. Parę razy wieczorem spuściłam go ze smyczy jak ludzi nie było to biegał zadowolony i nie chciał wracać:) Jednak jest problem gdy coś usłyszy lub idą ludzie. Ostatnio jak biegał spuszczony pod blokiem na podwórku przechodziła babeczka, zareagował szczekaniem i wycofywaniem się, obchodzeniem łukiem... Czyli typowa reakcja lękowa- tyle dobrze że nie uciekł do klatki:P W domu już nie ucieka tylko za łóżko, juz potrafi spać przy drzwiach wyjściowych gdzie kiedys uciekał jak najdalej. Niestety problem mam z jego rozładowaniem energii, czasem biega w nocy po kuchni i wszystko ściąga, no coż będąc ciągle na smyczy niewiele sobie pobiega i z tym jest dość spory problem. Na spacerze on nie chce iść gdzieś dalej, niby nie protestuje ale jak widzę ten ogon i nerwowe rozglądanie to wracamy do domu... Jeśli spuszczę go gdzieś na polach to niewiem jak zareaguje i gdzie pobiegnie... Potem budzi mnie w nocy i się denerwuję, niewiem jak by to rozwiązać? Jak sporzytkować jego energię? Zajęcia w ośrodkach jak na razie odpadają, jeszce nie jest gotowy na spotkania zduża ilością psów i ludzi:/
Po nowym roku musimy skontaktować się z jakimś dobrym behawiorystą, który powie mi czy wogóle da się go doprowadzić do ładu? Proszę jesli ktoś zna o kontakt do specjalisty na śląsku bądz okolic. Byliśmy na wsępnej konsultacji już ale teraz nawet niewiem czy to był behawiorysta, ponieważ był to pracownik psiego hotelu. Przyznam że Pani nas nastraszyła, bo po spędzeniu z nim 1 dnia swierdziła że jest zamknięty na inne psy, tak jak się odcina w sytlu "mnie tu nie ma" i że dużo pracy nas czeka.... Ale mówiła też że skoro boi się smyczy to znaczy że był bity:P A po prostu kojarzył ją ze spacerem także wzięłam na Panią poprawkę...Np juz sie nie boi samej smyczy tylko ociaga sie jak chce go zapiąć na spacer po poludniowy...Wieczorem i rano nie ma problemu z przyjściem tylko w poludnie lub po poludniu - teraz już wiem że wtedy jest jasno i różnie "strachy" są na dworze...
Avatar użytkownika
Zabrzanka
 
Posty: 134
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-08-24, 08:21
Lokalizacja: Zabrze
psy: Entlebucher Diego [*]

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Zabrzanka » 2011-12-27, 09:32

Przepraszam że tak się rozpisuję ale dużo rzeczy to opowiedzenia mam:)
Z przykrością ostatnio stwierdziłam że zostałam oszukana przez hodowczynię... Nie wiem jak mogłam do tego dopuścić ale to chyba z emocji kiedy przyjechaliśmy po małego, dałam sobie wkręcić że nie podpiszemy umowy o kupnie psiaka... Kiedy zapytałam o umowę Pani Od Astrid stwierdziła że nie ma potrzeby ponieważ on ma juz 5 miesięcy... Jak mogłam to łyknąć???!!! Przecież tak długo sie przygotowywałam :( Teraz mogłabym dochodzić sowich praw że sprzedała mi źle z socjalizowanego psa z problemami. Na domiar złego mojemu psiakowi nie zeszło jedno jądro... Hodowczyni muszę przyznac oszukała mnie ponieważ mówiła że albo ono zejdzie albo po prostu nie i nic z tym nie będzie trzeba robić... No to uwierzyłam ja głupia i teraz okazało się że nie dość że nie zeszły oba to jescze jedno jest w kanale pachwinowym a drugie w jamie brzysznej :( Po prostu jak sie dowiedziałam byłam załamana... teraz wiem że one moga zrakowieć!!! Teraz powinnam żądać od Pani pokrycia kosztów zabiegu oraz doprowadzenia psiaka do stanu zupełnej normalności i stabilizacji psychicznej... Poradźcie coś, mogę w takiej sytuacji zrobic cokolwiek?
Avatar użytkownika
Zabrzanka
 
Posty: 134
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-08-24, 08:21
Lokalizacja: Zabrze
psy: Entlebucher Diego [*]

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez Barbel » 2011-12-27, 11:02

Zabrzanka - wybierz sie z psiakiem do Jacka Gałuszki - masz blisko.
Co do drugiej sprawy - troche kicha. Masz jego metrykę?
Wnetrostwo trzeba operować. czasem hodowcy trzymają psa dłuzej, żeby własnie sprawdzic, czy rodzinne klejnoty wejda na miejsce. "Poleosiowe" chłopaki w momencie wydawania do domów, czyli kiedy miały 2 mies, mieli po 1 jajku, teraz w wieku 5 mies. wszystko jest ok. Druga sprawa - przy takiej psychice chyba i tak nie byłby zwierzęciem hodowlanym, a kastracja może go wyciszyć. Wręcz szukałabym równiez powiazan takiego niestabilnego zachowania ze zmianami hormonalnymi. Tylko znajdź klinikę gdzie robią narkoze wziewną, a nie tradycyjną.
Obrazek
Avatar użytkownika
Barbel
Moderator
 
Posty: 5195
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-24, 17:31
Lokalizacja: Śląsk
psy: Barnaba (*),

Re: Szczeniak boi się...

Postprzez saba&mlis » 2011-12-27, 11:04

Zabrzanka napisał(a): Na domiar złego mojemu psiakowi nie zeszło jedno jądro... teraz okazało się że nie dość że nie zeszły oba to jescze jedno jest w kanale pachwinowym a drugie w jamie brzysznej ... Poradźcie coś, mogę w takiej sytuacji zrobic cokolwiek?

Zostaje Ci zajac sie psem, prawdopodobnie konieczny jest zabieg (jadra beda sie przegrzewac, co w efekcie moze doprowadzic nawet do zejcia psa), a decydujac sie na psa trzeba sie liczyc z nieprzewidzianymi wydatkami na leczenie niezaleznie czy sie ma umowe czy nie. Nie sadze ze nawet jak bys miala umowe, hodowca byl zobowiazany do pokrywania kosztow socjalizacji czy leczenia. Pies to zywe stworzenie a nie rzecz ktora podlega reklamacji, jak okazuje sie ze jest chory czy jego charakter nie spelnia naszych oczekiwan.
powitanie viewtopic.php?f=1&t=6240
Bono[*] Jaret[*] pamiętam viewtopic.php?f=79&t=10466
Saba[*] pamiętam viewtopic.php?t=6029
Avatar użytkownika
saba&mlis
Moderator Działu
 
Posty: 2933
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-08-15, 10:49
Lokalizacja: okolice W-wy
psy: Figor, Kara, Dona

Następna strona

Powrót do Appenzeller i Entlebucher

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości