Entlebucher

Wszystko na temat hodowli oraz dyskusje na temat ras.

Moderator: annasm

Re: Entlebucher

Postprzez Olcia » 2014-01-20, 01:11

Nie wiem, jaka jest optymalna prędkość ani dystans dla entla, ale zwróciłam uwagę na ostatnie zdanie w Twoim poście. Entle to pracusie jakich mało. A jaz na coś bardzo nakręcą, to często kosztem własnego zdrowia. To my musimy pamiętać, żeby zrobić psu przerwę, odpuścić, bo one często nie znają swoich limitów. Dla przykładu - moja Negra kocha aportować, robi to zawsze i w każdych warunkach, również w najgorsze upały. Jeśli pozwoliłabym jej na to tylko dlatego, że jest chętna, skończyłoby się przegrzaniem psa i jakimś udarem.
Avatar użytkownika
Olcia
 
Posty: 1669
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-05-27, 01:16
Lokalizacja: Warszawa
psy: entlebucherka Negra

Re: Entlebucher

Postprzez PanPepe » 2014-01-20, 08:30

Kubek, coś mi się zdaje, że Karmel to brat Pepe ;-)
Pozdrawiamy :-)

----------------

Teraz doczytałem, że Karmel jest z początku września. Pepe jest z końca sierpnia więc braćmi nie są :|
PanPepe
 
Posty: 8
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2013-10-31, 15:10
Lokalizacja: Święta Kaśka (Wrocław)
psy: Entlebucher

Re: Entlebucher

Postprzez altager » 2014-01-20, 12:18

Zgadzam się z Olcią w 100%. Nakręcony entel, szczególnie przy ulubionych zajęciach zatraca się bezgranicznie. Goja mogłaby szaleć do upadłego, tak więc w trosce o jej zdrowie ja muszę wyznaczać granice, różnymi sposobami
("podstępami") wprowadzając ją w stan opanowania i odpoczynku. A ponieważ "młoda" po chwili relaksu ponownie jest gotowa do dalszego "samoeksploatowania się" to sama również muszę spowolnić swoje zachowania żeby jej nie prowokować.
Jeżeli chodzi o bieganie z psem to może się też okazać, że pies biegając regularnie "rośnie w siłę" i może chcieć pokonywać coraz większe dystanse. Tak było z nader ruchliwym, średnim "nierasowcem" moich znajomych, co skończyło się na tym, że pies biegał po kilkadziesiąt kilometrów przy samochodzie, którym poruszali się jego właściciele, bo już tylko na takie towarzyszenie psu mieli siły. Dużo czasu zajęło im potem odzwyczajanie "biegacza" od tych maratonów. Jak widać to też może być argument do kontrolowania przez nas wysiłku naszych "pociech".
Avatar użytkownika
altager
 
Posty: 102
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2012-07-14, 13:04
psy: Goja "Quercus Niger"

Re: Entlebucher

Postprzez PanPepe » 2014-01-20, 12:53

no dobra. Mamy więc dwie skrajności:
1. pies leży całymi dniami w kojcu i obrasta tłuszczem.
2. pies wyeksploatowany w konsekwencji ze schorzeniami kończyn i serducha.

tylko gdzie jest złoty środek??

wczoraj rozmawiałem z treserem psiego przedszkola. Postawił dość odważna tezę, mianowicie że wszelkiego rodzaju schorzenia bardziej wynikają z genetyki niż z wybiegania psa i dopóki pies "jest zadowolony" dopóty nie ma co "nosić go po schodach" ani ograniczać ruch. co Wy na to??
PanPepe
 
Posty: 8
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2013-10-31, 15:10
Lokalizacja: Święta Kaśka (Wrocław)
psy: Entlebucher

Re: Entlebucher

Postprzez kubek » 2014-01-20, 15:02

Osobiście nie mam pojęcia jak dobrać idealną dawkę ruchu dla swojego pieska. Z jednej strony chciałbym brać go na spacery jak najwięcej bo wtedy jest szczęśliwy ale z drugiej strony nie chce żeby stała mu się krzywda. W niektórych poradnikach piszą ,że jak piesek się zmęczy to zaczyna się kłaść i to jest oznaka ,że piesek ma dosyć spaceru i należy mu się odpoczynek. Karmel nigdy się jeszcze na spacerze nie kładł chociaż spędzamy ten czas bardzo aktywnie. Dodatkowo nasz las jest mocno pagórkowaty a jego interesuje właśnie bieganie po najbardziej stromych wzgórzach i skarpach. Uwielbia puszczać się z całą prędkością z górki potem powrót i kolejne wzgórze, skarpa lub wąwóz. Zrobił się od tego mocno umięśniony i nabrał jeszcze więcej siły i energii
Avatar użytkownika
kubek
 
Posty: 26
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2014-01-19, 22:06
Lokalizacja: Bydgoszcz
psy: Entlebucher Karmel

Re: Entlebucher

Postprzez Olcia » 2014-01-20, 15:44

PanPepe, każda skrajność jest zła. Nikt nie mówi przecież, żeby zabronić psu biegać całkowicie. Po prostu we wszystkim trzeba mieć umiar. Szczeniakowi raczej nie zaproponuje się jednostajnego biegu na 10 km, ale nie widzę problemu w tym, aby biegał sobie swobodnie 2 czy 3 razy dziennie z innymi psami po pół godziny.
Avatar użytkownika
Olcia
 
Posty: 1669
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-05-27, 01:16
Lokalizacja: Warszawa
psy: entlebucherka Negra

Re: Entlebucher

Postprzez altager » 2014-01-20, 23:46

Pisząc o wprowadzaniu granic miałam na myśli rozsądne dawkowanie różnego rodzaju zajęć sportowych i podobnych, jak np. aportowanie daleko latających piłeczek, i.t.p. Psy potrafią "zafiksować się " na takie zajęcia i zupełnie ignorować własne wyczerpanie. Poza tym określone miejsca zaczynają kojarzyć z określonymi zajęciami, czyli np. tam gdzie pies zawsze biegał za piłką nie będzie już chciał robić czegoś innego nieustannie dopominając się rzucania piłeczki.... Na zajęciach friesbee czy na dogtrekkingu zawsze robimy standardowe przerwy, w czasie których psy opanowują swoje emocje i odpoczywają.
Co do swobodnego biegania na spacerze to moim zdaniem pies zdecydowanie mniej się eksploatuje; biega szybciej, wolniej, przystaje, węszy, wędruje, a w upale to nawet się położy na chwilę - tu nie widzę konieczności ograniczania, oczywiście dorosłych psów. Ale może się mylę???
Goja od "małego" do dzisiaj ( niedługo skończy 2 lata) z natury jest nakręcona na wszystko co się wokół dzieje i odpoczywa tylko wtedy kiedy ja odpoczywam czyli zajmuję się "nicnierobieniem" lub kiedy nikogo nie ma w domu co się rzadko zdarza. Nauczyłam się więc odpoczywać dzięki niej i dla jej dobra (mojego przy okazji) ;)
Avatar użytkownika
altager
 
Posty: 102
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2012-07-14, 13:04
psy: Goja "Quercus Niger"

Re: Entlebucher

Postprzez santa » 2014-01-21, 00:39

PanPepe napisał(a):wczoraj rozmawiałem z treserem psiego przedszkola. Postawił dość odważna tezę, mianowicie że wszelkiego rodzaju schorzenia bardziej wynikają z genetyki niż z wybiegania psa i dopóki pies "jest zadowolony" dopóty nie ma co "nosić go po schodach" ani ograniczać ruch. co Wy na to??



być może mogłabym się zgodzić z pierwszą częścią tego stwierdzenia, że większość schorzeń ma podłoże genetyczne ale jednocześnie nie pozwalałabym szczeniakowi na samokontrolowanie swojej aktywności. Po pierwsze ze względu na trwający rozwój fizyczny i jednak niekorzystny dla niego wpływ przeciążenia (bo choroby to jednak nie tylko geny, a nawet jak choroba ma podłoże genetyczne to zbyt duża dawka ruchu może wpłynąć na jej pogłębienie), po drugie również ze względu na rozwój psychiczny. Zazwyczaj już od małego nakręcamy szczeniaki na różnego rodzaju aktywności co ma służyć rozładowaniu ich energii. Niestety często kończy się to fiksacją w późniejszym wieku. Szczeniaki ras aktywnych, pracujących takich jak entle przede wszystkim uczyłam bym wyciszania, opanowania i tego właśnie, że są momenty kiedy nic się nie robi nawet na spacerach (ale taka wiedza przychodzi z doświadczeniem ;) ). Bo tych psów nie trzeba ani nakręcać ani zachęcać do ruchu. A im więcej zajęć im zapewniamy tym więcej one będą oczekiwać (stąd właśnie kubek zachowanie twojego psa - podążanie za innymi biegaczami i zachęcanie ciebie do biegania kiedy przestajesz). Obok wybiegania równie ważne jest zapewnienie psu wysiłku psychicznego, zmuszanie go do myślenia np. poprzez ćwiczenie posłuszeństwa, tropienia czy sztuczek.


A wracając jeszcze do stwierdzenia tego tresera z psiego przedszkola o nieograniczeniu ruchu dopóki pies jest zadowolony... to jaka jest pewność, że szczeniak jest zdrowy? Że nie ma dysplazji albo wady serca? Takie choroby mogą ujawnić się z czasem, nawet mimo prawidłowych badań rodziców (pomijając fakt, że nie wszystkie hodowle badania w ogóle przeprowadzają).
santa
 
Posty: 843
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2008-03-28, 21:47

Re: Entlebucher

Postprzez Olcia » 2014-01-21, 09:25

santa napisał(a):Zazwyczaj już od małego nakręcamy szczeniaki na różnego rodzaju aktywności co ma służyć rozładowaniu ich energii. Niestety często kończy się to fiksacją w późniejszym wieku. Szczeniaki ras aktywnych, pracujących takich jak entle przede wszystkim uczyłam bym wyciszania, opanowania i tego właśnie, że są momenty kiedy nic się nie robi nawet na spacerach (ale taka wiedza przychodzi z doświadczeniem ;) ). Bo tych psów nie trzeba ani nakręcać ani zachęcać do ruchu. A im więcej zajęć im zapewniamy tym więcej one będą oczekiwać

<brawo>
Santa napisała bardzo ważną rzecz i warto ją przemysleć. Jeśli chcemy mieć zrównoważonego psa, trzeba pokazać mu, że poza pracą (fizyczną i umysłową) jest coś jeszcze. Bo pies, który jest ciągle w trybie pracy i aktywności nie będzie sobie potrafił poradzić później w sytuacjach, którbędą od niego wyamagały wyciszenia i spokoju.
Tu niestety przykład Negry - od pierwszych dni u mnie miała "łapy pełne roboty", a to sztuczki, a to aportowanie, a to szkolenie, psie przedszkole, PT1, agility, pasienie, rally itd. I nagle pojawia się sytuacja, kiedy to się kończy, a ona łazi niespokojna w trybie "stand by" i czeka na spojrzenie, na gest, który kazałby jej coś zrobić. Bo nie umie inaczej. To dla psa jest strasznie męczące. Teraz pewnie postąpiłabym inaczej. Jesli psie przedszkole, to tylko w celach socjalizacyjnych. Z nauki - przywołanie, chodzenie na luźnej smyczy, siadanie, zostawanie. A cała reszta może poczekać pół roku.
Avatar użytkownika
Olcia
 
Posty: 1669
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-05-27, 01:16
Lokalizacja: Warszawa
psy: entlebucherka Negra

Re: Entlebucher

Postprzez martus » 2014-01-27, 12:10

Witam Kubek. Ja też decydująć się na entla, brałam pod uwagę wspólne bieganie. Biegam mniej niż ty, ale pokrótce napiszę, jak to u mnie wyglądało. Konsultowałam się z wetem i trenerem z psiego przedszkola. Nie mieli obiekcji, ale zalecali umiar i formę zabawy. Do 7 mca- pies z nami nie biegał (treningowo), ale bawił się z innymi psami w lesie, szukał dzieci po tropie. Przeczekaliśmy wymianę zębów i fazę dużego wzrostu. Gdy patrzyliśmy jak Guzik szaleje na spacerach wiedzieliśmy, że fizycznie da radę. Umiał już sam się wyciszać, rozumiał komendę 'wystarczy' na koniec każdej zabawy. Wprawadzalismy bieg naprzemian z marszem- bez smyczy, najpierw 2, potem 3, 4-5 km. Dalej trochę zabawy pomiędzy. Potem nauka biegania na smyczy, przy nodze bez ciągnięcia, bez wąchania i podsikiwania- krótkie 500m odcinki- jako praca ciągła, przeplatany biegiem bez smyczy, gdzie pies może trochę się 'ociągać' i potem nas dogania. Bardzo nam się sprawdziła smycz z amortyzatorem. Guzik nauczył się chodzić, biegać na smyczy do momentu delikatnego napięcia amortyzatora. W związku z tym nie mamy problemu ciągnięcia na smyczy. Dopiero jak miał 1,5 roku, zaczął biegać w szelkach na lince z wprowadzeniem komendu 'naprzód', czyli ma biec z przodu i ciągnąć. Biegamy tak jednak rzadko, jest to bieg w trybie pracy, bez wąchania i sikania. Widzę, że nie jest to fun dla nas obojga. Pies woli biec obok mnie swobodnie.
Biegamy do 15 km, w terenie- tempem 5:40 /km do 3 razy w tygodniu. W dni bez biegu pies może przeleżeć cały dzień i nie ma ADHD.
Teraz Guzik ma 2.5 roku, jest wybiegany, zdrowy, szczupły (20.5kg) Pies lubi biegać z nami, głownie dlatego, by nam towarzyszyć, nie jest to instynkt jak u huskich. Pierwsza miłość to piłeczka i frisbee. Myslę, by twoje szczegółowe pytania o 30 km i tempo skierować do grup, które wyczynowo zajmują sie biegiem z psem. U nas to rekreacja:)
Avatar użytkownika
martus
 
Posty: 52
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-10-21, 17:58
psy: Entlebucher Guzik (Gazi Porażynianka)

Re: Entlebucher

Postprzez kubek » 2014-01-27, 17:26

Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Oczywiście u mnie nie jest tak ,że Karmel tylko szaleje i biega bez ograniczeń. Zawsze po krótkim biegu ze mną jest komenda "stój", nagroda, pochwała, chwila przerwy na uspokojenie i wolny marsz a następnie swobodnie sobie biega. Podczas biegu ze mną nie zatrzymuje się, nie rozprasza tylko stale biegnie dopóki ja nie przestanę. Oczywiście są to krótkie odcinki. Do wysiłku umysłowego też jest chętny i oczywiście uczę go różnych sztuczek i zachowań. Potrafi "siad", "leżeć", "zostań", "daj łapę (jedną i druga)", "zdechł pies" i myślę, że na razie tyle wystarczy. Teraz nastawiam się żeby te komendy wykonywał w różnych miejscach i sytuacjach bo w domu nie ma problemu. Na spacerze gdzie jest sporo bodźców jest trochę trudniej. Nie jestem niestety żadnym specem od wychowania psa i w życiu miałem tylko jednego kundelka za czasów dzieciństwa. Staram się korzystać z rad bardziej doświadczonych i książek. Jestem bardzo zadowolony ,że mogę chodzić z nim bez smyczy i nie oddala się za daleko a po przywołaniu biegnie do mnie sprintem. Myślałem ,że to normalne ale u mnie większość właścicieli psów nigdy nie spuszcza ich ze smyczy bo twierdzą ,że by im uciekły i tyle. Co do biegania to zawsze startowałem w zwykłych biegach ulicznych i przełajowych na różnych dystansach ale jak będę trenował z Karmelem to oczywiście wystartuje też czasem w konkurencji dogtrekingu lub canicrossu bo na pewno jest to świetna sprawa i możliwość sprawdzenia się na tle innych zespołów. Co do tempa i dystansu to będę obserwował Karmela wraz ze zwiększaniem obciążenia treningowego i mam nadzieję ,że będę wyciągał dobre wnioski i nic złego mu się nie stanie. Jak nie będzie chętny do treningu to oczywiście nie będę go zmuszał
Avatar użytkownika
kubek
 
Posty: 26
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2014-01-19, 22:06
Lokalizacja: Bydgoszcz
psy: Entlebucher Karmel

Re: Entlebucher

Postprzez altager » 2014-02-05, 22:31

Nie chcę zakładać nowego wątku więc może tutaj poproszę o podpowiedź;
Chcę kupić jakiś transporter dla Gojki, nie za duży ale wygodny - nie będziemy go często używać ale na niektórych seminariach są takie wymagania aby pies nie ćwicząc przebywał w czymś takim. Może mi pomożecie bo zupełnie nie "czuję" jakie byłyby optymalne wymiary transportera dla Goji - "panienka" waży średnio 20-21kg ale nie do maluchów nie należy.
Avatar użytkownika
altager
 
Posty: 102
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2012-07-14, 13:04
psy: Goja "Quercus Niger"

Re: Entlebucher

Postprzez Szilkowa » 2014-02-06, 11:00

Orientacja wagowa nie za bardzo pomaga ;-) Ja osobiście jak kupowałam patrzyłam na wzrost. Na zooplusie są częto przeceny na klatki, popatrz tam na rozmiary - możesz sobie orientacyjnie paskami porobić na ziemi i zobaczyć który rozmiar bardziej odpowiada.
Avatar użytkownika
Szilkowa
 
Posty: 3098
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2007-04-08, 11:52
Lokalizacja: okolice Gorzowa
psy: Szila-bpp Tia-bc

Re: Entlebucher

Postprzez cuddy » 2014-02-06, 21:28

Czy Kubek jest z Bydgoszczy? :-D


My używamy na treningach klatki metalowej, bo nie musimy jej targać, ( jest zawsze na miejscu) a wiadomo taka klatka sporo waży. Jeśli chodzi o zawody to zakupiłam Cuddy torbę transportową tego typu : http://www.zooplus.pl/shop/psy/transpor ... ach/397861 tylko kiedy ją kupowałam była jeszcze z jednym wejściem. Siatkę dodatkowo wzmocniłam - taką siatką budowlaną i teraz mam pewność,że Cdy jej nie zniszczy i tym samym nie wydostanie się z niej. Dodatkowo można ją złożyć i zajmuje mało miejsca w bagażniku. Wymiary: dl 75cm wys 65cm szer 55cm
Cdy waży ok 19 kg wysokość teraz trochę mniej przed zawodami ;-) w klębie 42 cm , ale na brak miejsca nie narzekał bulterrier :-D
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Re: Entlebucher

Postprzez altager » 2014-02-10, 21:22

dzięki cuddy :]
"Wymiary: dl 75cm wys 65cm szer 55cm ... ale na brak miejsca nie narzekał bulterrier "
czyli mogłaby być trochę mniejsza??? <mysli> - Goja ma ok.44-45cm
Avatar użytkownika
altager
 
Posty: 102
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2012-07-14, 13:04
psy: Goja "Quercus Niger"

Re: Entlebucher

Postprzez kubek » 2014-02-10, 22:26

cuddy napisał(a):Czy Kubek jest z Bydgoszczy? :-D


Tak, jesteśmy z Bydgoszczy
Avatar użytkownika
kubek
 
Posty: 26
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2014-01-19, 22:06
Lokalizacja: Bydgoszcz
psy: Entlebucher Karmel

Re: Entlebucher

Postprzez cuddy » 2014-02-11, 14:48

My również :-D
Ostatnio edytowano 2014-02-11, 22:08 przez cuddy, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Re: Entlebucher

Postprzez Miro » 2014-02-11, 20:24

Altager, my używamy rozmiaru nr 6 klatki z linku: http://www.zooplus.pl/shop/psy/transporter_klatka_dla_psa/transportery/duze_transportery/47376
a taką . o której pisze cuddy widziałem u bobika, popytaj jego.
Chipp już jako małe szczenię przywyczaił się do tej klatki, którą podałem w linku.
Avatar użytkownika
Miro
 
Posty: 78
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2012-05-05, 18:22
psy: CHIPP ( vel AJAKS QUERCUS NIGER)

Re: Entlebucher

Postprzez asiat » 2015-04-16, 08:36

witam wszystkich po dlugim okresie nieaktywnosci na forum. Pisze do Was bo mamy wielki problem z Sojerem (Porażynianka). Otóż, u Sojera (5 lat) pojawiła się kulawizna tylnej prawej lapki. Po wizycie u lekarza weterynarii (dr Wąsiatycz, Poznań) okazało się ze Sojer ma zupelnie zerwane więzadło krzyżowe przednie kolana. Zmiany radiologiczne to obrzek torebki stawowej, płyn w jamie stawu, ostoeofity na dolnym i gornym biedunie rzepki. W lewym kolanie pogrubiona torebka stawowa i mala ilosc plynu zapalnego. Zerwanie wiezadel spowodowane wada genetyczna kolan - kat odchylenia powierzchni stawowej kosci piszczelowej prawej az 40 stopni! Przy normie 24-26 stopni.

Drodzy uzytkownicy form pomozcie. Co mamy zrobic? Sojera tzreba odchodzic to po pierwsze, wiec dzis zajmiemy sie dieta ale operacja w jego przypadku nie daje zadnych szans na powrot do pelnej sprawnosci przez wage genetyczna kolan. Kat zgiecia jest tak duzy ze wszepienie nowego implantu moze okazac sie na nic, poniewaz najprawdopodobniej nastapi jego zerwanie. Jestesmy zalamani.,. Koszty operacji w jego przypadku jednej nogi to ok 3500-4000 tys.

Bardzo prosze o opinie, porady i kontakt osob ktorych pieski sa rowniez z hodowli porazynianka.


asia
Avatar użytkownika
asiat
 
Posty: 54
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2010-05-26, 11:15

Re: Entlebucher

Postprzez Olcia » 2015-04-16, 09:21

Asia, jeśli lekarz twierdzi, że to genetyczne, napisz z którego miotu jest Sojer (data urodzenia, rodzice) - może własciciele jego rodzeństwa będą zainteresowani profilaktycznym prześwietleniem stawów swoich piesków.
Avatar użytkownika
Olcia
 
Posty: 1669
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-05-27, 01:16
Lokalizacja: Warszawa
psy: entlebucherka Negra

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Appenzeller i Entlebucher

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość