Dogtrekking

Wszystko na temat hodowli oraz dyskusje na temat ras.

Moderator: annasm

Re: Dogtrekking

Postprzez martus » 2014-09-15, 15:42

Kubek- Entle maja chyba tą własciwość, że idealnie dopasowywują się do właściciela. Fajnie, że trafiliscie na siebie i obaj robicie to co was cieszy. Co do biegania haszczaków i malamutów- to na razie współczuję im takiego lata i jesieni, upały to totalnie nie ich bajka. Co do niezmordowania Karmela- spotkałam chłopaka, który biega razem ze swoja 4letnia labradorką ok. 50 km tygodnowo, po każdym treningu jeszcze jest jeszcze obowiązkowa piłeczka. Piekna, szczupła labradorka. Wcięcie u labka- bezcenne:)
Powalczylismy z Guzikiem w sobotę w kategorii sport 30 km- ale moim zdaniem było trochę krócej. Zajęliśmy 2 miejsce wśród pań- tu liczy się płeć ludzka;)
Zadowoleni i zmeczeni wróciliśmy do domu.

Znalazłam fajnę podsumowanie i dalsze wskazówki.
http://aktywnizpsami.pl/dogtrekking-czy ... -dla-kogo/
Avatar użytkownika
martus
 
Posty: 52
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-10-21, 17:58
psy: Entlebucher Guzik (Gazi Porażynianka)

Re: Dogtrekking

Postprzez Grrr » 2014-09-26, 18:09

Kubek, z Twojego opisu i moich doświadczeń wnioskuję, że masz wyjątkowego Entla. :-)
Obserwując psy na wybiegach zauważyłem, że największą aktywność wykazują Border collie następnie Wyżeł weimarski. Natomiast literatura podaje, że dobrymi biegaczami są Rhodesian (zwłaszcza w ciepłe dni) oraz Wilczak czechosłowacki.
Avatar użytkownika
Grrr
 
Posty: 285
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2013-02-17, 10:18
Lokalizacja: The Court Of The Crimson King
psy: Entlebucher Winter
Hodowla: z hodowli Szwajcar

Re: Dogtrekking

Postprzez kubek » 2014-09-26, 22:54

Niestety nie mam żadnego porównania do innych entli bo oprócz Karmela na żywo widziałem jedynie te w hodowli podczas odbioru swojego psiaka. Mieszka niedaleko nas Appenzeller i kilka Berneńczyków jednak nie wykazują one zbytnich chęci do biegania. Mam nadzieję ,że z wiekiem lekko się ten mój wariat uspokoi bo w tej chwili jest to już lekko denerwujące jak wracamy po 20km biegu a on się zachowuje jakby dopiero wyszedł na spacer i szczeka na mnie żebym dalej biegł. Nie może zrozumieć dlaczego "bez powodu" się zatrzymuje. Myślałem na początku ,że mogę psa zajechać ale będzie raczej odwrotnie i on mnie chyba wykończy. Jutro z rana czeka nas najdłuższy trening w tygodniu - 30km. Karmel będzie szczęśliwy
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
Avatar użytkownika
kubek
 
Posty: 26
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2014-01-19, 22:06
Lokalizacja: Bydgoszcz
psy: Entlebucher Karmel

Re: Dogtrekking

Postprzez Grrr » 2014-09-27, 08:20

Można trenować jak Helmut lub jak psy rasy Alano Espanol (co często widać na filmikach) – za jadącym samochodem ;-)
Ps. Poniższe zdjęcie zrobione z jadącego samochodu ale nie ja jestem jego autorem. Zdjęcie wklejone za zgodą.

obrazek
Obrazek został zmniejszony.

Aby jakiemuś psu nie stała się krzywda (zawał serca itp.), powyższą informację proszę potraktować ze sporym dystansem i przymrużeniem oka. <tak>
Avatar użytkownika
Grrr
 
Posty: 285
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2013-02-17, 10:18
Lokalizacja: The Court Of The Crimson King
psy: Entlebucher Winter
Hodowla: z hodowli Szwajcar

Re: Dogtrekking

Postprzez kubek » 2014-09-27, 12:24

My już dawno po treningu. Karmel się dzisiaj lekko zmęczył, zjadł śniadanie i poleżał ze 2 h. Co do puszczania psa za samochodem to wiem ,że niektórzy robią psu takie treningi ale są to jednostki typowo szybkościowe, w planie treningowym typowo pod zawody. Jak dla mnie (moich potrzeb) jest to pozbawione sensu, lekko niehumanitarne i zatraca sens wspólnego biegania. Po pierwsze jakbym puścił Karmela za samochodem to nie sprawiałoby mu to żadnej przyjemności , byłby spanikowany co się dzieje i pewnie by pomyślał ,że chcę mu uciec i go zostawić. Za wszelką cenę chciałby mnie dogonić i być przy mnie co mogłoby się źle skończyć. Po drugie we wspólnym bieganiu z psem chodzi mi o coś zupełnie innego niż "ciągnięcie" psa za samochodem czy rowerem. Mamy być jedną drużyną i pokonywać kolejne kilometry o własnych siłach. Razem się męczymy ,razem mokniemy, marzniemy, pokonujemy błoto, piach po kostki, wzniesienia i kałuże do połowy łydki. Tworzy się dzięki temu niesamowita więź z psem i świetne wspomnienia a te przeszczęśliwe spojrzenie biegnącego obok mnie psa - bezcenne. Wychodzimy często pobiegać w sobotę czy niedzielę o 5 rano gdzie prawie wszyscy ludzie jeszcze śpią. Czołówka na głowę i gdy większość przewraca się na drugi bok my jesteśmy już daleko w ciemnym lesie. Jest to wspaniałe uczucie jak na koniec miesiąca zegarek wskazuje 340 wspólnie przebiegniętych kilometrów i większość z tego w miejscach gdzie nie wjedzie ani rower ani samochód. Jakoś sobie nie wyobrażam ,że mógłbym jechać samochodem lub rowerem a Karmel miałby za mną biec. Ani mi ani jemu nie sprawiałoby to żadnej przyjemności. Oczywiście jest to tylko moje zdanie i nikogo nie krytykuje. Ja mam takie podejście ktoś inny może mieć inne i tego nie neguje
Avatar użytkownika
kubek
 
Posty: 26
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2014-01-19, 22:06
Lokalizacja: Bydgoszcz
psy: Entlebucher Karmel

Re: Dogtrekking

Postprzez martus » 2014-09-29, 12:59

Pies podlega takim samym prawom fizjologicznym, jak człowiek (a może jest w sumie odwrotnie;)). Karmel po treningach wydolnościowych wykazuje typowe reakcje adaptacyjne do treningu. Może przebiec z mniejszym wysiłkiem coraz to dłuższy odcinek i to dodatkowo w krótszym czasie.

Trochę na ten temat rozmawiałam z naszą panią behawiorystką- coraz dłuższe treningi powodują kręcenie bicza na samego właściciela- dzień może okazać się za krótki na satysfakcujący trening dla psa wyczynowca i pies będzie stale nakręcony. Bardzo polecała umysłowe dla psa- np. szukanie po śladzie, szukanie schowanej ulubionej zabawki, wykonywanie (uczenie się) różnych sztuczek. Pies jest to takich zabawach wykończony jak po długim spacerze. Ważne, by pies umiał też wyciszać się i nie musieć stale czegoś robić, biegać itp.

Może bieganie psa za samochodem sprawdza sie u psich sprinterów, entlik- to raczej zestresowałby się, że pan odjeżdża- nie wyobrażam sobie czegoś takiego.
Na ostatnim dogtrekkingu w czołowce były pieski ogólnie rzecz biorąc drobne lub średniej wielkości, najczęściej były to pieski o szerokiej puli genowej, czyli kundelki. Bardziej liczyło się czy pańciostwo jest wybiegane :-)
Avatar użytkownika
martus
 
Posty: 52
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-10-21, 17:58
psy: Entlebucher Guzik (Gazi Porażynianka)

Re: Dogtrekking

Postprzez altager » 2014-09-29, 23:35

Moi znajomi doświadczyli właśnie tego o czym pisze martus; zaczęli od systematycznego biegania z psem, dystanse były coraz dłuższe ponieważ ich pupil wydawał się tego potrzebować. Aż doszli do momentu kiedy nie byli w stanie mu dorównać. Skończyło się właśnie na bieganiu psa za samochodem na dystansach do 50 km. Dzisiaj przestrzegają wszystkich znajomych przed nieświadomym budowaniem psiej kondycji.
Ja nie znoszę biegać, ale Goja nawet w ciągu 2-3 godz. mojego marszu w zasadzie nieustannie biega. Po 15 km dogtrekkingu wystarcza jej 10-cio minutowa podróż samochodowa do domu. Na frisbee, agility czy aportowanie piłek jest tak nakręcona, że wystarcza jej 5 min przerwy i mogłaby tak cały dzień. Zrozumiałam, że skoro mam takie "entlowe ADHD" to moją rolą jest zadbać o równowagę emocjonalną i zdrowotną Gojki.
Kubek, super jest to, że tak sobie biegacie z Karmelem bo z entle z natury uwielbiają to robić. Objawy niedosytu u Karmela trzeba po prostu zignorować, pozwolić mu uspokoić emocje i odpocząć. Karmel poczuje zmęczenie dopiero jak się wyciszy. Tak przynajmniej postępuję z Goją. Inaczej sama by się wykończyła, bo oprócz tych w/w zajęć "młoda" nakręca się praktycznie każdym dzwonkiem telefonu, po którym podekscytowana czeka na potencjalnego gościa, gośćmi, którzy faktycznie przyjdą, trampoliną i kotami sąsiadów, dzikami za płotem, itp .... Ponieważ nie pracuję, najlepszym rozwiązaniem na zapewnienie Gojce odpoczynku jest moje wyjście z domu bo ona wtedy udaje, że jej też w domu nie ma, czyli przesypia cały czas mojej nieobecności.
Avatar użytkownika
altager
 
Posty: 102
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2012-07-14, 13:04
psy: Goja "Quercus Niger"

Re: Dogtrekking

Postprzez cuddy » 2014-09-30, 20:27

My biegamy po Bydgoszczy, najczęściej jest to Las Gdański, Myślęcinek i okolice nad Kanałem Bydgoskim. Trasy nie są może 30 km, ale nam wystarczy. Oprócz biegania,rolki, od czasu do czasu rower ( szczególnie okres jesienny) i treningi agility. Wszystko w granicach zdrowego rozsadku, tak jak napisał altager trzeba świadomie budować psią kondycję. Nawet jak sięgniemy po rower i zafundujemy naszemu futrzakowi dwudziestokilometrowy maraton, to owszem, będzie on tego dnia zmęczony. Ale poźniej on przebiegnie 50 km, a my? My już niekoniecznie ;-) A co się stanie jak zachorujemy, wyjedziemy, cokolwiek? My nie damy rady zająć się psem, a go bedzie roznosiła energia. Dlatego oprócz zmeczenia fizycznego ważne jest zmeczenie psychiczne. Warto z psem popracować, nauczyć nowych komend, przypomnieć stare:) Popracować nad wyciszeniem.
Poniżej kilka zdjęć z wakacji, zawodów i wrześniowego dogtrekkingu w Żołedowie
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
obrazek
Obrazek został zmniejszony.
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Re: Dogtrekking

Postprzez Milla » 2014-09-30, 22:05

cuddy napisał(a):[...] Popracować nad wyciszeniem. [...]

Amen.
Po 8 miesięcznym oswajaniu pewnego australijskiego gentlemana,
Spoiler:

dziś wiem, ze jeżeli przyjdzie mi jeszcze kiedyś pracować z psem tak energicznym (dla Niego żadne kilometry nie były problemem, a zaganianie było absolutnie Jego pasją), to pierwsze czego będziemy się uczyć, to nie jak wyładować tą energię, ale jak sobie ma poradzić pies, gdy aż Go nosi, a się nie da.
Wymagało czasu, wsparcia osób dużo bardziej doświadczonych (mamy fantastycznego behawiorystę :mrgreen: ) i samozaparcia nas samych, na koniec Jego pobytu w domu, jeśli był dzień, gdy nie mogłam wyjść z psem na długi spacer, pies na spokojnie kładł się koło mnie i cichutko czekał na swoją kolej.
Jesteśmy tylko ludźmi, czasem chorujemy, mamy różne problemy, a po za tym, to nie zdrowo dla samego psa, by ten nie wiedział jak ma poradzić sobie z nadmiarem energii.
Bieganie jest super (sama zaczynam próbować nieśmiało), ale pamiętajmy, że wszystkie cztery rasy szwajcarskie są także niezwykle inteligentne. ;-)
Prawdziwa miłość to ta, którą każdego dnia widzisz w oczach swojego psa.
Gdzie wielka rządzi pycha albo wielkie pieniądze, tam łatwo powstaje urojenie, że uważa się swoją zachciankę za mądrość.
Avatar użytkownika
Milla
Moderator
 
Posty: 1382
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2009-10-24, 12:21
Lokalizacja: Podkowa Leśna
psy: Maja[*], Bonita oraz klan A&B&D

Re: Dogtrekking

Postprzez Tańka » 2014-10-03, 17:51

Ja z trochę innej beczki. Jakich butów używacie do biegów crossowych? Jestem na etapie poszukiwań i chętnie skorzystam z Waszych doświadczeń. Moim faworytem jest http://www.taniebieganie.pl/produkt/sal ... dcross_3_8 Może ktoś ma z nimi jakieś doświadczenia?
Czy ktoś z Was biegł w crossie? Ja się zgłosiłam na 11 kilometrowy cross i sama jestem ciekawa co będzie :bugi:
Na co dzień biegam po lesie, z psem, więc zakładam, że dam radę <mysli> No i z tego powodu chcę nowe buty <haha>
Tańka
 
Posty: 1281
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2008-06-15, 19:31
psy: Yokozuna z Deikowej Doliny (*), Echo mix

Re: Dogtrekking

Postprzez cuddy » 2014-10-03, 19:51

Mam te buty i są świetne. Biegam w nich na treningach agilitowych, zawodach i po lesie. Lekkie i zapewniają przyczepność w każdych warunkach:)). Jedyna wada : nie można do sznurówek doczepić sensora biegowego :-D Polecam:)
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Re: Dogtrekking

Postprzez kubek » 2014-10-03, 21:06

Widzę ,że muszę wyjaśnić kilka spraw odnośnie naszego biegania. Najważniejsze. Ja nie trenuje Karmela tylko Karmel towarzyszy mi w moich treningach a to ogromna różnica. Trenuje według określonego planu treningowego gdzie mam określony kilometraż na każdy dzień, rodzaj treningu, tempo itd.To nie jest tak ,że biegam sobie "na pałę" tak jak chce i ile chce Karmel. On musi się dostosować do mnie a nie ja do niego i tak będzie. Przecież wiadomo ,że nie będę biegał po 50 km dziennie bo żaden człowiek by tego nie wytrzymał. U mnie wychodzi maksymalnie 100km/tydzień i więcej nie będzie choćby Karmel skakał pod sufit. Biegam z nim w ramach spaceru, dla jego zdrowia, towarzystwa i wspólnego spędzania czasu. Co do jego energii to oczywiście ma jej sporo co nie znaczy ,że jest to uciążliwe. Po prostu treningi nie męczą go zbyt mocno a myślałem ,że regeneracja zajmie mu więcej czasu. Niczego w domu nie niszczy (oprócz swoich zabawek) i jakoś nadmiernie nie szaleje. Bawi się swoimi zabawkami i to wszystko. Po treningu dostanie jeść i jeżeli ja odpoczywam to on też. Jeżeli ja coś robię to oczywiście musi w tym uczestniczyć jak chyba każdy entlik. Jeżeli odkurzam to "odkurza" ze mną , myje naczynia siedzi i bacznie mnie obserwuje, kąpie się czeka pod drzwiami kiedy wyjdę itd. itd. Tak jak ktoś wcześniej wspomniał najlepiej odpoczywa kiedy zostaje sam w domu. Czasami jak po treningu wychodzę gdzieś na kilka godzin to Karmel śpi. Jak widzi ,że wychodzę to od razu się kładzie a jak wracam to wstaje i się wita. Nigdy w domu niczego nie zniszczył nie wyje podczas naszej nieobecności więc nie mam z nim tego typu problemów. Jak wychodzimy na zewnątrz to Karmel wie czy idziemy biegać czy na spacer i zupełnie inaczej się wtedy zachowuje. Był najspokojniejszy z całego miotu i była to ogromna różnica więc myślę ,że już taki pozostanie. Spokojny i grzeczny z charakteru ale uwielbiający ruch i bieganie na świeżym powietrzu. Oczywiście widzę, że kondycja mu rośnie i wiedziałem ,że tak będzie jednak nie ma to jakiś negatywnych skutków. Po prostu jest mniej zmęczony, mniej odpoczywa i to wszystko
Avatar użytkownika
kubek
 
Posty: 26
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2014-01-19, 22:06
Lokalizacja: Bydgoszcz
psy: Entlebucher Karmel

Re: Dogtrekking

Postprzez Tańka » 2014-10-03, 21:41

cuddy, dzięki :-D Jeszcze się porozglądam, ale już właściwie decyzja zapadła <tak>
Znalazłam na forum akademiabiegania informację dot. sznurówek, cytuję:
"Na kilku biegach trezba wplatac chipy w sznurowadła, Salomon nie ma takiej mozliwosci, ale za to ma specjalną kieszonkę na wiechchniej czesci języka, która doskonale sie do tego nadaje. Przemyślany but w kazdym calu."
Tańka
 
Posty: 1281
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2008-06-15, 19:31
psy: Yokozuna z Deikowej Doliny (*), Echo mix

Re: Dogtrekking

Postprzez cuddy » 2014-10-03, 21:54

Jest kieszonka to prawda, ale od zewnętrznej strony języczka służaca do schowania sznurówek- może ma też inne zastosowanie :), ale ja bym swojego sensora tam nie umiesciła z obawy, że go zgubię.:) tak czy siak buty spełniają swoją rolę:)
Avatar użytkownika
cuddy
 
Posty: 58
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-04-15, 15:16
psy: entlebucher

Re: Dogtrekking

Postprzez martus » 2014-10-09, 13:38

Hej Kubek- to było tylko takie luźne spostrzenie... Mój dzień np. nie jest już bardziej rozciągalny- biegamy tylko 3x w tygodniu i to musi psu wystarczyć. Ja zaobserwowałam u Guzika psią stabilizację i zakończenie okresu psiego wyrostka, gdy skończył 1.5 roku. Jest teraz taki dostojny, że ho ho. Z biegowym pozdrowieniem
Avatar użytkownika
martus
 
Posty: 52
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-10-21, 17:58
psy: Entlebucher Guzik (Gazi Porażynianka)

Re: Dogtrekking

Postprzez Tańka » 2015-01-27, 20:15

Buty, o których pisałam wcześniej salomony_speedcross 3w sprawdziły mi się w 100%. Jako treningowe i startowe - do crossów. Jestem w nich zakochana i na lato też zdecyduję się na salomony. W ostatni weekend po raz pierwszy biegłam z psem na zawodach. Było świetnie, mocne przeżycie, szczególnie na zbiegach ;) Oczywiście pies nakręca tempo, ale z drugiej strony zaskoczyło mnie, że trzeba tak dużo koncentracji w opanowaniu psa na zawodach. Pies też dostaje adrenaliny i gna. W związku z tym trzeba panować nie tylko nad sobą, ale też nad psem. Było WARTO :radocha2: Jeśli ktoś się waha, zachęcam, żeby spróbować. Nowa jakość ;)
Tańka
 
Posty: 1281
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2008-06-15, 19:31
psy: Yokozuna z Deikowej Doliny (*), Echo mix

Re: Dogtrekking

Postprzez Aga-2 » 2015-01-28, 18:02

Tańka napisał(a):Buty, o których pisałam wcześniej salomony_speedcross 3w sprawdziły mi się w 100%. Jako treningowe i startowe - do crossów.

A czy te buty przemakają? Czy na lato są inne?
Spoiler:
Aga-2
Moderator
 
Posty: 6343
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-26, 10:37
Lokalizacja: Kraków/okolica

Re: Dogtrekking

Postprzez Tańka » 2015-01-28, 21:38

Te butki są na wiosna-jesień-zima. Mi najlepiej się sprawdzają przy temperaturze poniżej zera. Na śniegu mi nie przemokły, ale śniegu było ciut ciut w tym roku. Za to jak zdarzyło się biec w ulewę (ale rzeczywiście lało) to lekko przemokły. Podczas zwykłego deszczyku nie przemakają. Na lato są zbyt mało przewiewne moim zdaniem, na wierzchu nie mają siateczki tylko coś jakby ortalion. W powyższym moim poście masz zdjęcie i opis tych butów. Ja jestem mega zadowolona. Wypadają ciutkę mniejsze.
Tańka
 
Posty: 1281
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2008-06-15, 19:31
psy: Yokozuna z Deikowej Doliny (*), Echo mix

Re: Dogtrekking

Postprzez Aga-2 » 2015-01-28, 22:42

Mnie bardziej chodziło o to czy przemokna od rosy ;) Dzięki za info :!:
Aga-2
Moderator
 
Posty: 6343
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2006-09-26, 10:37
Lokalizacja: Kraków/okolica

Poprzednia strona

Powrót do Appenzeller i Entlebucher

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości