Appenzeller sennenhund

Wszystko na temat hodowli oraz dyskusje na temat ras.

Moderator: annasm

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez ewa sz » 2015-07-23, 12:30

Mam pytanie, czy w Bydgoszczy lub jej okolicach mieszkają appki? Znalazłam wśród bydgoskich użytkowników szczęśliwych właścicieli entlebucherów. No, i oczywiście bpp. Ja mam do Bydgoszczy "żabi skok" i byłoby fanie spotkać się i poznać przedstawiciela właśnie appenzellerów :radocha2: , których jest tak niewiele, a przecież to są również szwajcarskie psy pasterskie, o czym niektórzy chyba zapominają lub, co gorzej, nie przyjmują do wiadomości...
Pozdrawiamy! Ewa z Emi
Avatar użytkownika
ewa sz
 
Posty: 327
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2015-03-18, 09:41
Lokalizacja: Sadki, powiat nakielski
psy: Emi (appenzeller)
Hodowla: CZANDORIA

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez Iguana » 2015-08-11, 23:18

Witam wszystkich starych i nowych właścicieli Apków <pies> .

Dawno mnie tu nie było ale nadrobiłam zaległości ;-) . Mój Amir ma już cztery lata i jak czytam o tych problemach wieku szczenięcego to aż mi się buzia sama uśmiecha, wszystko tak samo wyglądało u mnie, a teraz ma te wszytkie zachowania dorosłego psa z małymi "odchyłami" od normy czyli totalnym szaleństwem :radocha2: .

Szkolenie to bardzo dobre posunięcie też z niego korzystaliśmy i pomogło nam to okiełznać szczeniackie zachowania.
A propo puszczania ze smyczy moim sposobem (gdzieś wyczytanym) było puszczanie i zapinanie psa na spacerze co kilka kroków, pies nigdy mi nie uciekał i zapinanie na smycz było czymś normalnym, oczywiście kieszenie wypełnione smaczkami "nagrodami" potrafią zdziałć cuda co procentuje na przyszłość <tak> .
Friesbie okazało się na spacerach lepsze od piłki i właśnie fajnie jest znalęźć taką rozrywkę dla psa na spacerze.
No ale nie ma to jak wybiegany pies z innym psem to wtedy jest najlepsza zabawa.

Amir tak jak Figa ma dwa posłania jedno na dole, a drugie by nie leżał nam w sypialni to na korytarzu u góry (samo tak wyszło) i jak sama jestem w domu to jakoś tak bezpieczniej się czuję nie wiem jak wasze pieski ale Amir jest bardzo czujny i jak go coś niepokoi to zaraz daje znać w postaci "wuf-wuf".


Pozdrawiam wszystkich gorąco <buzki>
Do "usłyszenia" na forum,piszczie chwalcie się i pokazujcie swoje psiaki.
Avatar użytkownika
Iguana
 
Posty: 68
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-11-07, 19:47
Lokalizacja: Poznań
psy: Amir-apenzzeller
Hodowla: czandoria

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez dorkas » 2016-03-09, 13:10

że co.jpg

Witam!!!
Widzę że faktycznie w wątku appków mało się dzieje. Nasze psice Meta i Ira to już dorodne dwulatki, chociaż często dokazują jak szczeniaki. Są świetne, wcale nie mają problemów z chodzeniem na smyczce a nawet bez niej tuz przy nodze. Owszem lubią się nagle przywitać ze spotkanym znienacka psem ale wystarczy komenda wróć lub ostrzegawcze "e" i wracają grzecznie do nogi. Uwielbiają długie wyprawy po lasach i polach często więc robimy z nimi trasy 10 km i więcej. Za to gdy dłużej niż tydzień nie ma takiej wyprawy to je łamie i zaczynają kopać dołki na ogródku. Mieszkają z nami w domu ale mają "psie drzwi" na zewnątrz więc tak naprawdę to wychodzą na ogród kiedy same chcą. kiedy jesteśmy w domu są przyspawane do nas a my to uwielbiamy. Dziś już nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić że
mogło by ich z nami nie być. Chętnie zamieściłabym zdjęcia ale nie bardzo mam pojęcie jak to zrobić. A może się udało??

pozdrawiamy wszystkich forumowiczów Dorka Jacek Meta i Ira :-D
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
dorkas
 
Posty: 13
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2014-07-08, 17:02
Lokalizacja: okolice Częstochowy
psy: apenzellery Meta i Ira
Hodowla: Czandoria

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez dorkas » 2016-03-09, 13:17

20150605_173544-1.jpg

modelowe.jpg

poważnie.jpg

usmiechnięta Mecia.jpg

Witam ponownie, kilka fotek moich "Dziewczynek " :-D
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
dorkas
 
Posty: 13
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2014-07-08, 17:02
Lokalizacja: okolice Częstochowy
psy: apenzellery Meta i Ira
Hodowla: Czandoria

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez ewa sz » 2016-03-09, 15:49

Czeeeeść! Super, że "odezwały się" appki! <hura> Śliczne dziewczynki! <buzki> :love:
Pozdrawiamy! Ewa z Emi
Avatar użytkownika
ewa sz
 
Posty: 327
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2015-03-18, 09:41
Lokalizacja: Sadki, powiat nakielski
psy: Emi (appenzeller)
Hodowla: CZANDORIA

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez dorkas » 2016-03-09, 18:08

Cześć !
Dziewczynki są prześliczne, przekochane i na dodatek nawet grzeczne.. Mąż ma rękę do psów, uwielbiają Go i zrobią dla niego wszystko, tak zresztą jak my dla Nich :0 Jesteśmy w nich zakochani do szaleństwa i tylko żałujemy że nie mamy w pobliżu innych Appków z którymi moglibyśmy pobiegać.
Pozdrawiamy wszystkie Szwajcary bo to przecudowne rasy :)
Dorka Jacek Meta i Ira
dorkas
 
Posty: 13
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2014-07-08, 17:02
Lokalizacja: okolice Częstochowy
psy: apenzellery Meta i Ira
Hodowla: Czandoria

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez martaxm » 2016-04-26, 21:06

Witam, Poszukuje hodowli appenzellera, która ma w sprzedaży szczeniaki. Możecie mi jakies polecic. Przeszukalam juz prawie caly internet i ciezko znaleźć. Marze o piesku tej rasy, nawet nie mysle juz o niczym innym. Bardzo prosze o pomoc.
Pozdrawiam Marta
martaxm
 
Posty: 1
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2016-04-26, 20:58
psy: Appenzeller

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez lotkaman » 2016-06-10, 09:29

Długo mnie nie było, sorrry :)
jeśi chodzi o Baxę, to jesteśmy po trzech szkoleniach, które bardzo jej pomogły. Sunia w sierpniu skończy dwa lata i jest już zdecydowanie spokojniejsza niż była, natomiast wiele elementów z jej zachowania zostało :)

jeśli chodzi o skakanie i witanie, dalej strasznie się nakręca jak ktoś do nas przyjdzie albo spotkamy kogoś na spacerze. Od jakiegoś czasu stosujemy metodę wody i spryskiwacza (takiego jak do mycia szyb), tzn w domu mamy przygotowany taki zraszacz i jak przychodzi gość to dostaje go do ręki. Jak tylko Baxa chce skoczyć to ma psikać. W praktyce, 90% przypadków wystarczy wziąć spryskiwacz do ręki i baxa już się wycofuje. Ostatnio wielki sukces - przyjechali teście ze znajomymi (Baxa wszystkich bardzo dobrze zna) i ani razu na nich nie skoczyła ! Bardzo się cieszyła, kręciła w nogach ale nie skoczyła !
Więc mamy nadzieję, że uda się ten element opanować.

Dodatkowo, w styczniu urodziła się mała Emilka, i mieliśmy pewne obawy jak to będzie wyglądało przy tak żywiołowym psie. Na szczęście jest ok, nawet bardzo ok ! Fakt, żona dużo czasu poświęciła na socjalizację tych dwojga (niemowlak na kocyk i na podłogę, Baxa luzem, może podchodzić, wąchać, polizać stopy czy rączki, ale twarzy już nie). Takie akcje powtarzamy codziennie raz-dwa razy i jest naprawdę nieźle. Fakt, czasami Baxa nie może się powstrzymać i wyliże małej twarz (jak jesteśmy za daleko i nie zdążymy zareagować) ale nigdy nie była ani agresywna, ani nawet nadpobudliwa w stosunku do małej Emi. Wszystkie jej zabawy są MEGA delikatne i wyważone. Ostatnio nawet podgryza jej stópki, tzn łapie je zębami, „przerzuca” sobie w zębach, ale bardzo bardzo delikatnie. Emilka to uwielbia, ostatnio długo tak się bawiły i Baxie chyba się znudziło bo przestała to mała się wkurzyła, zaczęła wierzgać nogami i gaworzyć, jak Baxa wróciła do „masażu” to mała zamarła w bezruchu i cisza 

Chodzenie na smyczy – tragedii nie ma, ale jak jest nakręcona albo wychodzimy z domu i się mega cieszy, to ciągnie. I to dość mocno. Tu pomocna jest kolczatka (zakładam i obrożę i kolczatkę, jeden koniec smyczy podpięty do obroży drugi do kolczatki) której w sumie nie używam, bo wystarczy że ona jest. Czasami pociągnę delikatnie smycz od strony kolczatki, jak już za bardzo ją coś pobudzi i ciągnie. Tak, wiem że wiele osób mnie za to potępi, ale uwierzcie, żadna krzywda się jej nie dzieje a i obsługujemy tą kolczatkę z wielkim wyczuciem.
Mega ciekawa sprawa !!! Bardzo baliśmy się wychodzenia z Baxą i wózkiem jednocześnie – a tak naprawdę żona się bała że nie da rady jej opanować itd. Dlatego też kupiliśmy kolczatkę żeby spróbować w ten sposób. I oto CUD ! Baxa przy wózku chodzi jak konie na wybiegu w Janowie Podlaskim. Noga w nogę równiutko z wózkiem, stała odległość 20cm od wózka, ani kroku w przód, ani kroku w tył – IDEALNIE ! to jest dla mnie mega dziwne, zwłaszcza, że jak idę z nią bez wózka to już tak kolorowo nie jest. Czy ona uważa że to ona pilnuje dzidziusia a nie żona?  Grunt, że można iść samemu na spacer z obojgiem .

Ale pojawił nam się nowy problem. Przed dzieckiem i w czasie jak oboje chodziliśmy do pracy, Baxa nie miała żadnego problemu z zostawaniem sama w domu. Spała, „pilnowała” otoczenia obserwując z balkonu, generalnie się leniła. Później żona poszła na zwolnienie ze względu na ciążę i już od roku jest w domu. Dopóki nie urodziła chodziła z Baxą na bardzo długie spacery, po urodzeniu przez chwilę w zasadzie nie wychodziła z domu, a później wychodziła tylko z małą (jakiś 1-1.5 miesiąca). Wtedy Baxa zaczęła ściągać jakieś rzeczy ze stołu i niszczyć. Najbardziej upodobała sobie pieluchy, podkłady, kosmetyki małej, ale nie tylko. Ostatnio zniszczyła jej zabawkę i pogryzła kabel od wiatraka (nigdy nie dotknęła nawet kabla!). Nie są to jakieś masakryczne dewastacje, niemniej nie da się ukryć, że niszczy. Dodatkowo, zaczęła robić kupę na balkonie (już od dawna nie załatwiała się w domu). Raczej nie wynika to z potrzeby, bo rano ją wyprowadzam, a za 2-3h jest kupa. U moich rodziców to już stało się regułą, że robi kupe na balkonie – mimo że dostęp do ogrodu ma stały. Potrafi zrobić dwie w ogrodzie jak z nią wyjdę, a za chwilę trzecia jest już na balkonie.
Z czego może wynikać takie postępowanie, i co ważniejsze, jak sobie z nim poradzić ?
lotkaman
 
Posty: 16
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2014-10-23, 18:09

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez ewa sz » 2016-06-15, 11:03

Emi kończy za tydzień 14 miesięcy. Jest dużo spokojniejsza. Bardzo cieszy się, kiedy wracam po pracy do domu i najchętniej zrobiłaby to, ale wie, że musi grzecznie czekać aż zdejmę buty i kurtkę itp. Dopiero wtedy podchodzę do niej i jest mizianko. Na obcych gości nie skacze - jest nieufna. Jednak moja przyjaciółka uwielbia Emi z wzajemnością i na nią próbuje skoczyć przy powitaniu. Takie sytuacje zdarzają się coraz rzadziej. Jak przypomnę sobie czas kilka miesięcy temu, to niebo do ziemi.
Chodzenie na smyczy jest już dla nas przyjemnością. Początki były makabryczne i ciągnęło się to w nieskończoność. Nie wiedziałam, że mam takie pokłady cierpliwości, ale powiodło się. Kiedy Emi zobaczy rowerzystę, rolkarza, pieszego, psa, kota itp. itd, to włącza jej się szał, ale już nie taki nie do opanowania. Jest zdecydowane "siad!". Z oporami, ale wykonuje polecenie. Kiedyś nie miałabym na to szans.
Historii z kupą "gdzieś tam" nie znam. Całe szczęście! Poświęcam Emi dużo czasu - spacery, szkolenia, wspólne wyjazdy. Oczywiście, nie tyle ile chciałabym jej poświęcić, bo praca, trzeba dom i w domu ogarnąć, ale staram się i widzę efekty, z których bardzo się cieszę.
Emi jest kochanym psem. Do tej pory nie mogę nadziwić się, że wręcz "wpadłam" na tę rasę i że mam jej reprezentanta w domu, który śpi ze mną, a właściwie kładzie się koło mnie, a później idzie na swoje legowisko, bo chyba jest za ciepło. Wiele razy myślałam, że jest niezwykle żywiołowa, że sobie nie poradzę, ale konsekwencja i cierpliwość to podstawowe lekarstwa. Nasz instruktor też je ma i ciągle mi to powtarza. Doszłam jednak do wniosku, że konsekwencję i cierpliwość ma w stosunku do mnie... W każdym razie, jestem mu wdzięczna, że cały czas chce z nami ćwiczyć, a z Emi jest zadowolony. Ona, natomiast, na jego widok cieszy się prawie tak samo, jak widzi mnie po kilku godzinach nieobecności w domu.
Mam nadzieję, że problemy "kupowe" z Baxą skończą się. Może ktoś z forumowiczów ma sprawdzone metody i będzie potrafił doradzić. Może potrzebny będzie specjalista. Życzę powodzenia! Informuj, co się u Was zadziało, bo to będą cenne informacje dla tych, którzy mają podobny problem.
Pozdrawiamy! Ewa z Emi
Avatar użytkownika
ewa sz
 
Posty: 327
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2015-03-18, 09:41
Lokalizacja: Sadki, powiat nakielski
psy: Emi (appenzeller)
Hodowla: CZANDORIA

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez lotkaman » 2016-06-15, 13:45

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że problemu nie było, pojawił się z dnia na dzień.
Upatruję problemu w tym, że sporo w krótkim czasie się zmieniło u nas:
- najpierw oboje pracowaliśmy, dzień spędzała w domu sama
- później żona poszła na zwolnienie, przez pół roku była z nią cały dzień, długie spacery itd
- następnie pojawiła się dzidzia, i siedziały wszystkie trzy razem w domu
- następnie zaczęły się spacery z samą małą, a Baxa w tym czasie zostawała (i wtedy zaczęły się jej wariactwa, tzn niszczenie rzeczy, które były w jej zasięgu, nie meble i elementy stałe zabudowy)
- w między czasie nie było mnie 2 tygodie bo miałem operację (czyli prewodnik wyszedł z domu i nie wrócił:) )
- po operacji byłem w domu przez 3 miesiące
- później Baxa zaczęła wychodzić razem z nimi na spacery (i zachowuje się na nich jakby to ona wyprowadzała Emilkę, nie żona:) )
- po trzech miesiącach wróciłem do pracy ( i wtedy zaczęła zostawiać "klocki" na balkonie

Gwoli ścisłości, to są incydenty, może 4 czy 5 razy w tym roku. Niemniej, wcześniej nie było nawet jednego przypadku więc dlatego mnie to trochę dziwi/niepokoi.

Co jeszcze zauważyłem, to to że dość nieregularnie się załatwia. Tzn kiedyś było tak, że rano o 6 wyjście, później po pracy koło 15-16 i później wieczorem raz albo dwa razy. Nigdy pies nie miał tak, że pomiędzy bardzo chciał wyjść... teraz zdarza się tak, że mimo iż to "nie jego pora", to ewidentnie chce wyjść i faktycznie, jak tylko jest na dworze to od razu kuca i sika. Z kupą jest jeszcze gorzej, bo było tak, że rano jedna, wieczorem druga, jak w zegarku.... teraz potrafi zrobić jedną dziennie, ale potrafi i 4...
Przy załatwianiu się na balkonie zauważyłem, że jest pewna prawidłowość. Rano idziemy na dwór, bieganie za piłką spacer itp. Pies się nie załatwia więc pod koniec naszego wyjścia skupiam się już tylko na tym aby zrobiła kupę (chodzimy po "ulubionych" miejscach, komenda na kupę itp). No nic, wracamy do domu bo ewidentnie nie chce się załatwić. O 11 telefon od żony, że na balkonie kupa :]
lotkaman
 
Posty: 16
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2014-10-23, 18:09

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez Iguana » 2017-08-24, 22:00

Hej hej co tu tak cicho gdzie starzy posiadacze apków. Ja już mam 6 latka w domu zachowanie już do przewidzenia kufa siwieje ale jest to mój najdroższy sercu przyjaciel. Jak trzeba to dzika sarnę lub zająca pogoni. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Avatar użytkownika
Iguana
 
Posty: 68
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-11-07, 19:47
Lokalizacja: Poznań
psy: Amir-apenzzeller
Hodowla: czandoria

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez Iguana » 2017-08-24, 22:03

obrazek
Obrazek został zmniejszony.
Avatar użytkownika
Iguana
 
Posty: 68
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-11-07, 19:47
Lokalizacja: Poznań
psy: Amir-apenzzeller
Hodowla: czandoria

Re: Appenzeller sennenhund

Postprzez Mateusz_:) » 2017-10-21, 14:53

U Alwiego wszystko gra ma juz swoje zachowania jak typowy 6letni apek :-D
trzeba wstawic jakies aktualne zdjecia
Mateusz_:)
 
Posty: 52
Ostrzeżeń: 0
Dołączył(a): 2011-10-06, 21:28
psy: ALWARO

Poprzednia strona

Powrót do Appenzeller i Entlebucher

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron